WIDEOKLIP PO TORUŃSKU PO RAZ DRUGI

W ramach comiesięcznego cyklu filmowego W pierwszym rzędzie 22 lutego odbyło się w Wojewódzkim Ośrodku Animacji Kultury w Toruniu drugie spotkanie dedykowane sztuce wideoklipu tworzonego w Toruniu bądź realizowanego przez toruńskich twórców. Poprzednie wydarzenie cieszyło się sporym zainteresowaniem publiczności. Przypomnijmy, że jego gośćmi w listopadzie ubiegłego roku byli: Jędrzej Bączyk, Damian Daniłowicz, Bartosz Pawlikowski, Andrzej … Czytaj dalej WIDEOKLIP PO TORUŃSKU PO RAZ DRUGI

WIDEOKLIP PO TORUŃSKU PO RAZ DRUGI

W ramach comiesięcznego cyklu filmowego W pierwszym rzędzie 22 lutego odbyło się w Wojewódzkim Ośrodku Animacji Kultury w Toruniu drugie spotkanie dedykowane sztuce wideoklipu tworzonego w Toruniu bądź realizowanego przez toruńskich twórców. Poprzednie wydarzenie cieszyło się sporym zainteresowaniem publiczności. Przypomnijmy, że jego gośćmi w listopadzie ubiegłego roku byli: Jędrzej Bączyk, Damian Daniłowicz, Bartosz Pawlikowski, Andrzej Kilanowski, Elżbieta Słupecka, Marta Kokorzycka oraz Łukasz Pawlikowski. Uwzględniając oczekiwania bywalców pierwszego rzędu, organizatorzy postanowili zaprosić na drugie spotkanie kolejnych filmowców i zaprezentować widowni ich twórczość. Podobnie jak poprzednio, także teraz do kamienicy przy Szpitalnej 8 w Toruniu zawitali filmowcy oraz specjaliści z innych dziedzin, którzy swoją przygodę z filmem dopiero rozpoczęli. Byli to Anna Łęcka (na co dzień solistka operowa), Marcin Roszczyniała (malarz, grafik, scenograf, reżyser, animator), Wiktoria Wachowiak (montażystka i autorka zdjęć) oraz Aleksandra Prądzińska (montażystka, scenarzystka i reżyser).

Wideoklipy stworzone przez nich reprezentowały trzy nurty muzyczne. Widzowie obejrzeli filmy ilustrujące muzykę klasyczną, hip hopową oraz tzw. muzykę popularną (pop i muzykę liryczną, o ile muzykę liryczną możemy zaliczyć do nurtu muzyki popularnej).

Anna Łęcka, absolwentka Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy wraz z mężem, Marcinem Łęckim, absolwentem Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, szczególnie umiłowali muzykę barokową. Na jej kanwie opierają najczęściej swoje recitale; występują na scenach muzycznych całej Polski. W 2015 r. solistka wpadła na pomysł zrealizowania krótkiego filmu, kształtem zbliżonego do teledysku – etiudy, w której postaci w strojach z epoki przechadzają się po średniowiecznych ulicach Torunia, podśpiewując Bachowskie nuty, przeżywając także prawdziwe dramaty. Muzyczna etiuda filmowa, bo taki tytuł nosi prezentowany film, inspirowana jest Arią nr 9 Jana Sebastiana Bacha Schafe können sicher weiden. Teledysk zdobył nagrodę za najlepsze zdjęcia (autorstwa Marceliny Dąbrowskiej, na co dzień fotografki) podczas Konfrontacji Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu w dziedzinie filmu organizowanych przez toruński Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w 2016 r.

Widzów szczególnie zachwyciły barokowe kostiumy, dopracowane we wszystkich detalach. Dla Anny Łęckiej, która wyreżyserowała film (a także w nim zaśpiewała!), był to spory komplement, ponieważ w większości to ona sama zaprojektowała stroje. Co więcej – także je uszyła! Autorka opowiadała, że przez kilka miesięcy zapoznawała się z literaturą specjalistyczną, aby kostiumy postaci były rzetelnym odwzorowaniem ówczesnej mody. Ostatecznie sporo inspiracji zaczerpnęła z tradycji zachodnich, ponieważ – jak sama określiła – barok toruński przypominał styl sienkiewiczowskiego szlachcica Zagłoby. Anna w swoim filmie chciała natomiast wywołać konotacje typowo Bachowskie: wysokie kobiece peruki czy peruki zakładane przez mężczyzn, strojne „napompowane” suknie, koronki przy rękawach, klamry i kokardy na butach…

Kadr z Muzycznej etiudy filmowej
Kadr z Muzycznej etiudy filmowej

Podobnie Aleksandra Prądzińska, pomysłodawczyni filmu obrazującego Taniec węgierski Johannesa Brahmsa w wykonaniu Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej, wykorzystała w swoim obrazie finezyjne, efektowne stroje barokowe, wypożyczone z toruńskiego Teatru im. Wilama Horzycy. Oprócz tego postaci ubrane były w białe suknie i koszule, nawiązujące do okresu baroku, XIX wieku czy dwudziestolecia międzywojennego.

Czas akcji należy uznać za raczej niesprecyzowany, można się w nim doszukiwać znamion współczesności, jednak cała historia przywodzi na myśl onirycznie wspominaną przeszłość. Autorka stworzyła osobliwy wymyślony świat, w którym o poranku puzonista zażywa kąpieli w starej wannie na środku pola. Usługuje mu kamerdyner. W samo południe dostojna para pije herbatę, nalewaną do filiżanek z wielkiej ogrodowej konewki. Po południu klienci balwierza strzygą swoje roślinne brody przyozdobione kwiatami. Te i inne wątki łączy para dzieci, które pojawiają się we wszystkich przywołanych wydarzeniach. Wieczorem zjawiają się na koncercie. Okazuje się, że wszystkie cudaczne postaci, które dzieci spotkały w ciągu dnia, to toruńscy symfonicy. Za piękne, niekiedy wręcz poetyckie zdjęcia do Tańca węgierskiego odpowiada Szymon Ronowicz, autor zdjęć do filmów krótkometrażowych i teledysków.

Aleksandra Prądzińska i Anna Łęcka na realizację swoich projektów otrzymały stypendia Prezydenta Miasta Torunia w dziedzinie kultury.

Na przeciwległym biegunie do muzyki klasycznej stoi hip hop, w „pierwszorzędowym” wydaniu reprezentowany przez Łukasza „Małpę” Małkiewicza. Debiutancka płyta pochodzącego z Torunia rapera, jako pierwsza w historii nieoficjalna produkcja hiphopowa, zyskała status złotej płyty. Publiczność zgromadzona na spotkaniu obejrzała dwa wideoklipy Małpy stworzone do utworów z jego najnowszego krążka. Przy obydwu klipach pracowała Wiktoria Wachowiak. Delikatna i eteryczna dziewczyna z powodzeniem biega po planie zdjęciowym z ciężkim sprzętem, zajmując się później montażem nagranego materiału. W Naiwniaku, obok Małpy, zajmowała się także reżyserią. W Rottenbergu – tylko montażem. Klip wyreżyserował Małpa, zdjęcia robili Bartek Janus i Adrian Łowkajtis z kolektywu Splot Media.

Wszystkie trzy panie – Wachowiak, Prądzińska i Łęcka – opowiadały o pracy z dziecięcymi aktorami. Mimo kostiumów i scenografii, a także nierzadko mimo spełniania dziecięcych marzeń (na planie Naiwniaka mały bohater biegał po indiańskiej wiosce oraz skakał ze skarpy do jeziora), wszystkie przyznały, że jest to praca bardzo wdzięczna, ale wydłużająca czas spędzony na planie zdjęciowym ze względu na niekontrolowane nastroje czy zmęczenie dzieci. Nie ma w tym nic zaskakującego. Za to efekt naturalności i dziecięcej radości byłby trudny do osiągnięcia dla dorosłych aktorów. Wiktoria przyznała, że mimo kilku kryzysów na planie mali aktorzy ostatecznie zaoferowali swoją pomoc przy kolejnych produkcjach filmowych.

Kadr z Muzycznej etiudy filmowej
Kadr z Muzycznej etiudy filmowej

Opowiadający o beztrosce pochodzącej z dzieciństwa, o radości wspólnie spędzanych chwil, o samotności i zaufaniu opowiada animowany klip tandemu Sebastian Kwidziński & Marcin Roszczyniała do piosenki Ani Dąbrowskiej Ten jeden raz. Znany już bywalcom pierwszego rzędu duet po raz kolejny zachwycił wrażliwością, poczuciem humoru oraz dosadnością obserwacji. Przypomnijmy, że Marcinowi i Sebastianowi dedykowane było kwietniowe spotkanie w roku 2016. Widzowie obejrzeli wówczas ich nagrodzony na Konfrontacjach filmowych krótki metraż Fabryka. Dwaj zaprzyjaźnieni twórcy opowiadali wówczas o pracy nad realizowaną z wielkim rozmachem animacją Iluzjoniści oraz oprowadzał zgromadzonych widzów po warsztacie animatora filmowego.

Obecny na lutowym spotkaniu Marcin Roszczyniała odpowiadał na pytania związane z pracochłonnością tworzenia animacji poklatkowej; o pracy nad wideoklipem oraz o wymyślaniu i stwarzaniu fantazyjnych światów. Czterominutowy teledysk do Ten jeden raz powstawał dwa miesiące. Twórcy animowali ruchy postaci, mimikę twarzy, poruszające się na wietrze pranie. Dodatkowo stworzyli bogatą scenografię kolorowego miasteczka.

Propozycja Sebastiana i Marcina rozważana była przez menadżerów Ani Dąbrowskiej jako oficjalny klip do utworu Ten jeden raz. Ostatecznie stała się wideoklipem nieoficjalnym. Zaznaczyć należy, że dużo bardziej entuzjastycznie komentowanym na forach przez internautów niż teledysk oficjalny.

Ostatnią propozycją filmowo-muzyczną był klip do piosenki Victoria, zrealizowany dla toruńskiego zespołu Hulajdusza przez reżysera Marcina Gładycha oraz operatora i montażystę Jacka Banacha. Autor scenariusza dosłownie potraktował wyśpiewywaną historię o miłości, przedstawiając w filmie dwie pary – szaleńczo zakochane za młodu oraz walczące ze sobą z upływem lat, stające oko w oko z szarą codziennością. Prawdziwa miłość jednak zwycięża i w ostatnich taktach pięknego lirycznego utworu mężowie wyciągają rękę do zgody do swoich żon. Idealna miłość trwa dalej.

Kadr z teledysku do piosenki Ani Dąbrowskiej Ten jeden raz
Kadr z teledysku do piosenki Ani Dąbrowskiej Ten jeden raz

Właściwie każdy z prezentowanych wideoklipów miał szczęśliwe zakończenie. W dwóch było ono otwarte (Ten jeden raz oraz Naiwniak). Rottenberg jest właściwie zapisem występu, trudno więc oceniać tu „szczęśliwość” finału, ale możemy mieć nadzieję, że następujące po zakończeniu wydarzenia, niezarejestrowane już w filmie, skończą się dla bohaterów pomyślnie. Podobnie jak dla gości lutowego spotkania W pierwszym rzędzie. Kolejny raz udowodnili, że kino niezależne ma się dobrze, bo zbudowane jest na solidnych fundamentach: ciężkiej pracy i pasji.