WIDEOKLIP PO TORUŃSKU

W ramach comiesięcznego cyklu filmoznawczego W pierwszym rzędzie 9 listopada 2016 r., odbyło się w Wojewódzkim Ośrodku Animacji Kultury spotkanie na temat sztuki wideoklipu tworzonego w Toruniu, bądź realizowanego przez toruńskich twórców.   Publiczność obejrzała wybrane klipy, aby później skonfrontować swoje opinie i refleksje z zamysłami filmowców, którzy tłumnie pojawili się na spotkaniu. Gośćmi Wideoklipu … Czytaj dalej WIDEOKLIP PO TORUŃSKU

WIDEOKLIP PO TORUŃSKU

W ramach comiesięcznego cyklu filmoznawczego W pierwszym rzędzie 9 listopada 2016 r., odbyło się w Wojewódzkim Ośrodku Animacji Kultury spotkanie na temat sztuki wideoklipu tworzonego w Toruniu, bądź realizowanego przez toruńskich twórców.  

Publiczność obejrzała wybrane klipy, aby później skonfrontować swoje opinie i refleksje z zamysłami filmowców, którzy tłumnie pojawili się na spotkaniu. Gośćmi Wideoklipu po toruńsku byli Jędrzej Bączyk, Damian Daniłowicz, Bartosz Pawlikowski, Elżbieta Słupecka, Marta Kokorzycka, Andrzej Kilanowski oraz Łukasz Pawlikowski. Niektórzy z nich zajmują się sztuką filmową na co dzień, inni wyłącznie po godzinach pracy zawodowej. Są wśród nich muzycy, którzy po kamerę sięgają  w celu promowania swojej twórczości.

Żartowano, że podczas projekcji wideoklipów odbyła się swoista retrospektywa prac Jędrzeja Bączyka. Jako jedyny z zaproszonych gości, łączy profesję dyplomowanego reżysera (ukończył reżyserię w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi) oraz muzyka: wokalisty i instrumentalisty, występującego pod pseudonimem Pan Jędras. Sam reżyseruje swoje klipy. Autorami zdjęć do nich są najczęściej dobrzy znajomi z wydziału operatorskiego, których poznał w trakcie studiów. Jędrzej Bączyk zaznacza, że realizacja jego klipów najczęściej odbywa się spontanicznie, bez wielkiego nakładu finansowego czy perfekcyjnego przygotowania. Bywa, że sam filmuje różne dziejące się wokół niego sytuacje. Powstaje materiał, który później wykorzystywany jest podczas realizacji teledysku do konkretnego utworu.  Podczas spotkaniu w WOAK-u widzowie mieli okazję obejrzeć klipy do piosenek Jędrzeja Bączyka (Pana Jędrasa) oraz przez niego wyreżyserowanych. Były to: Justyna ze zdjęciami Macieja Twardowskiego i Cezarego Ibera, Dziewczyna z TIR-a, przy której współpracował Maciej Twardowski oraz Noc się kończy, klip zrealizowany z pomocą Filipa Cicheckiego.

Zaprezentowany został wideoklip Bartka Kulika & Późnego Lata: Piosenka marcowa, w reżyserii Jędrzeja Bączyka, ze zdjęciami goszczącego na spotkaniu Bartka Pawlikowskiego. To przepiękna wizualnie opowieść oraz przepiękna historia wyśpiewana w piosence; to umiejętnie oświetlony plan zdjęciowy, niebanalnie sfotografowany film. Jędrzej Bączyk opowiadał o swoich staraniach, by symbolicznie przedstawić napisany przez Bartka Kulika tekst: Był to swoisty rodzaj interpretacji. W skali jeden do jeden nie byłbym wstanie  zekranizować tego, o czym jest ta piosenka. Bartek Kulik dał reżyserowi wolną rękę. I tak w skromnym pubie, wśród znudzonych wieczorem i życiem bywalców lokalu, pojawia się dziewczyna, która w cudowny sposób oddziałuje na klientów, a przede wszystkim na swojego partnera. Tego teledysku nie należy opisywać, trzeba go koniecznie zobaczyć oraz posłuchać piosenki, do której był realizowany. Kierownik produkcji, Marta Kokorzycka, opowiadała, że ekipa miała jedynie jeden dzień na realizację zdjęć. Reżyser z operatorem zastanawiali się, jak rozwiązać kwestię długiego rozstawiania oświetlenia. Jest to żmudne zajęcie, zabierające wiele cennego czasu. Jędrzej uznał, że oświetlenie musi pozwalać na jednoczesne kręcenie 360 stopni, bez przestawiania lamp. Bartek Pawlikowski, autor zdjęć, zdecydował, że pokaźna ilość żarówek zostanie powieszona pod sufitem. Nic wielkiego – skromnie opowiada. Efekt jest jednak zachwycający. Postaci, dzięki oświetleniu, a także późniejszej korekcji barwnej, sprawiają wrażenie trójwymiarowych.

Klip zmontował Łukasz Pawlikowski, który pracował również przy postprodukcji wideoklipu dla zespołu Paraliż Band do piosenki Sam na sam. Rzecz dzieje się na Starym Mieście w Toruniu, a właściwie na dachu jednej z kamienic. Klip reżyserowała Ela Słupecka, stroną wizualną zajmowała się Zuzanna Larysz. Główną rolę zagrał, a właściwie zatańczył, pochodzący z Torunia Radosław Lis, obecnie student bytomskiego Wydziału Teatru Tańca Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Kierownictwem produkcji zajmowała się znana już ze współpracy przy Piosence marcowej Marta Kokorzycka.

Bartosz Pawlikowski, autor zdjęć do Piosenki marcowej, razem z Karolem Barskim znaleźli się w pionie operatorskim wideoklipu do piosenki Day by Day Khari Mateena, wokalisty i instrumentalisty. Za reżyserię i zdjęcia odpowiadał Damian Daniłowicz, który zrealizował wideoklip na konkurs organizowany przez genero.tv. Konkurs polegał na stworzeniu teledysku, który stanie się oficjalnie reprezentującym utwór Khari Mateena. Według publiczności, teledysk do Day by day jako jedyny posiadał scenariusz z wartką akcją, z wyraźnie naszkicowanym wstępem, rozwinięciem i zakończeniem. Jest to historia zasłużonego kawalerzysty (granego przez Niko Niakasa, aktora Teatru im. Wilama Horzycy), który skończył jako bezdomny na ulicy. Dawna chwała zastąpiona jest pogardą bądź współczuciem ulicznych przechodniów. Kawalerzysta nie traci jednak pasji i pogody ducha. Wzruszające, emocjonalne ujęcia refleksji nad egzystencją czy nieustającą miłością do koni, przywołują na myśl przepiękne, doceniane pod kątem wizualnym filmy krótkometrażowe: Las cieni Andrzeja Cichockiego (Srebrna Kijanka na Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Camerimage) czy Arena Martina Ratha (nagroda za najlepsze zdjęcia dla Bartosza Świniarskiego na International Film and Music Festival, Bytom Film Festival oraz Festiwalu Filmów Studenckich Early Bird).

Osoba Karola Barskiego spina wszystkie wyżej wymienione toruńskie produkcje. Zapewniał on pomoc oświetleniową i wsparcie: techniczne czy przyjacielskie na każdym z planów.

Zespół Nietrzask, wraz z jego liderem, Andrzejem Kilanowskim, zaprezentował swój pierwszy klip do utworu Toruń. Można określić go najbardziej swojskim i bezpośrednim, bo kręcony był w Toruniu, w mieszkaniach, pubach i na ulicach. Andrzej Kilanowski, Zofia Sadowiec i Mikołaj Niezgoda telefonami komórkowymi dokumentowali wydarzenia z życia miasta, w których brali udział. Po pięciu miesiącach materiał trafił do montażowni. Andrzej, który zajmował się montażem, wybrał sekwencje, które jego zdaniem najbardziej pasowały do klimatu piosenki. Brak profesjonalnego sprzętu (smartfony użyte zamiast kamer, darmowy, prosty program do montażu i korekcji barwnej) zupełnie nie popsuł wymowy filmu. Wręcz przeciwnie. Jeszcze bardziej ją wzmocnił. Według Gazety Wyborczej z 9 grudnia 2016., jest to najlepszy klip minionego roku zrealizowany w Toruniu.

Filmowcy i muzycy, którzy gościli na spotkaniu, a także ich sympatycy, byli bardzo zadowoleni z możliwości wymieniania uwag i anegdot. Spotkanie uświadomiło im, że w tym samym mieście funkcjonuje wielu pasjonatów, chętnych do podjęcia współpracy filmowej. W różnych pionach: reżyserskim, operatorskim czy producenckim.

Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że działających filmowców jest w Toruniu jak na lekarstwo. Tymczasem jest inaczej. Zainteresowana publiczność poprosiła o drugie spotkanie dotyczące wideoklipu toruńskiego. W spotkaniu uczestniczyli jeszcze twórcy, którzy tu pracują i którzy powinni zasiąść na fotelach przeznaczonych dla artystów, a nie widzów. Trudno się dziwić. Spuścizna sztuki wideoklipu jest w Toruniu nie byle jaka. W Toruniu studiował, a później działał – akademicko i zawodowo Yach Paszkiewicz, zwany ojcem chrzestnym polskiego wideoklipu. Zrealizował on teledyski m.in. dla Kultu, T.Love, Maanamu, Voo Voo, Czarno-Czarnych, Elektrycznych Gitar, Macieja Maleńczuka, Kobranocki, Formacji Nieżywych Schabuff czy De Mono.

Podobnie prężnie działającym filmowcem, który szczególnie umiłował sztukę wideoklipu jest pochodzący z Torunia absolwent Wydziału Sztuk Pięknych UMK (podobnie jak Jędrzej Bączyk i Yach Paszkiewicz) Jacek Kościuszko. Jego dyplom, na który składały się cztery wideoklipy, zdobył wyróżnienie najlepszego dyplomu artystycznego 2003 r. Wyjechał do Warszawy i tam zaczął realizować teledyski dla Agnieszki Chylińskiej, Haliny Mlynkovej, Piotra Rubika, Kazika, Margaret, Nataszy Urbańskiej, Kasi Cerekwickiej, Zdzisławy Sośnickiej, T.Love, Kultu, Dawida Podsiadły czy Ewy Farnej. Obecnie zajmuje się również realizacją spotów kampanii telewizyjnych i czołówek programowych.

Dawid Marcinkowski, także wywodzący się z Torunia, jest jednym z najbardziej interesujących europejskich twórców, poruszających się w sferze interaktywnego video. Na swoim koncie ma realizację filmu interaktywnego do muzyki Andrzeja Smolika, zrealizowanego wraz z Kasią Kiefert, jako tandem o nazwie Kissinger Twins. Za The Trip  otrzymali w 2013 r. nagrodę Webby Award, zwaną Oscarem internetu, w kategorii Best Use of Interactive Video. Swoją przygodę z grafiką (warsztatową) Marcinkowski rozpoczął na zajęciach w Wojewódzkim Domu Kultury w Toruniu (dawny WOAK). Obecnie pracuje w Singapurze, w firmie z branży reklamowej.

Młodzi toruńscy realizatorzy mają z kogo brać przykład. Pasja, zaangażowanie i ambicje mogą zaprowadzić ich daleko. Tym bardziej, że chętnie spotykają się z sobą nawzajem, dyskutują, omawiają swoją pracę, a także angażują nawzajem do poszczególnych działań. Na spotkaniu, które odbyło się 9 listopada ubiegłego roku twórcy i publiczność wykazali chęć uczestnictwa w kolejnym spotkaniu dotyczącym sztuki wideoklipu. Mówili też, że większość z nich charakteryzuje się tym, że w piątkowe wieczory wydaje się im, że są gotowi zdobywać świat, natomiast z nastaniem poniedziałku, siły i chęci gdzieś się ulatniają… Patrząc na ich dokonania, a także zainteresowanie formą filmową, jaką jest wideoklip, wydaje się to być mocno przesadzone.