Teatr bez granic w Solcu Kujawskim

Młodzi aktorzy z województwa kujawsko-pomorskiego podczas Konfrontacji Teatrów Dziecięcych Teatr bez granic zorganizowanych przez Kujawsko-Pomorskie Centrum Kultury w Bydgoszczy 23 maja pokazywali na scenie Soleckiego Centrum Kultury przedstawienia, które przygotowali w szkołach, pozaszkolnych placówkach oświatowych, ośrodkach kultury. Jeśli ktoś by utyskiwał na poziom widowisk, które tworzą dzieci, z pewnością zmieniłby osąd po majowym dniu spędzonym … Czytaj dalej Teatr bez granic w Solcu Kujawskim

Teatr bez granic w Solcu Kujawskim

Młodzi aktorzy z województwa kujawsko-pomorskiego podczas Konfrontacji Teatrów Dziecięcych Teatr bez granic zorganizowanych przez Kujawsko-Pomorskie Centrum Kultury w Bydgoszczy 23 maja pokazywali na scenie Soleckiego Centrum Kultury przedstawienia, które przygotowali w szkołach, pozaszkolnych placówkach oświatowych, ośrodkach kultury. Jeśli ktoś by utyskiwał na poziom widowisk, które tworzą dzieci, z pewnością zmieniłby osąd po majowym dniu spędzonym w pięknie wyremontowanym Soleckim Centrum Kultury. Trudno by było pośród prezentacji wskazać przedstawienie chybione. Oczywiście, były spektakle bardziej i mniej udane, w każdym jednak można wskazać istotne wartości artystyczne. Każde urzekało ekspresją i kreatywnością młodych aktorów, w większości spektakli kreatorów postaci i zdarzeń scenicznych a nie wykonawców powierzonych im zadań.  

Dzieci uczestniczące w Konfrontacjach pokazały spektakle w różnych konwencjach, różnych stylistykach. Zachwycały pomysłowością, polotem, teatralnym zapałem, wrażliwością i aktorskimi umiejętnościami.

 

Teatry dzieci młodszych

Teatr Na niby z Młodzieżowego Domu Kultury nr 4 w Bydgoszczy pokazał Wodylanie według scenariusza na podstawie literatury dziecięcej, przede wszystkim wierszy Jana Brzechwy, w reżyserii Wioletty Górskiej-Nowik. Kokieteryjny tytuł spektaklu wskazywał tematykę: wodną. Znaczną część dowcipnego widowiska wypełniła Baśń o korsarzu Palemonie, był popularny Sum, był wierszyk o Kłótni rzek… Wodę można było usłyszeć: w szeleście płatów folii, dźwiękach grzechotki

Teatr Karramba, Venuski.
Fot. Jerzy Rochowiak

deszczownicy. Akompaniował dzieciom akordeonista! Młodzi aktorzy mówili teksty czysto, żywo, spontanicznie, przedstawiając sytuacje, zdarzenia, historie. Opowiadali w ruchu, dialogując, deklamując… Ślicznie tańczyli. Przywdziawszy czerwone kalosze, rozpiąwszy czerwone parasolki opowiadali o deszczu… Na koniec zapewnili, że wszystko, o czym opowiedzieli wydarzyło się  naprawdę. I z uśmiechem dodali: na niby.   

Teatr Pół na pół z Młodzieżowego Domu Kultury nr 5 w Bydgoszczy w spektaklu według wierszy Stanisława Jachowicza w opracowaniu i reżyserii Angeliki Landowskiej przekonał, że Niegrzecznym dzieciom bywa źle. Niewątpliwie tym, które wystąpiły na scenie nie jest źle: ubrane

Teatr Pół na pół, Niegrzecznym dzieciom bywa źle.
Fot. Jerzy Rochowiak

w białe bluzeczki, czarne spódnice lub spodnie, sprawiały wrażenie grzecznych uczniów dobrej szkoły, czasem może nieco niesfornych… Nakryty białym obrusem stół określał przestrzeń, w której młodzi aktorzy prezentowali wiersze, aranżując sytuacje nawiązujące do ich treści. Choć można było spodziewać się dosadnych pouczeń, dzieci uniknęły natrętnej dydaktyki: dzięki umiejętności mówienia wierszy, a także dzięki trafnemu wyborowi utworów, pomysłowości w ich inscenizowaniu.

Teatr Fantazja ze Szkoły Podstawowej w Nowej Wsi Wielkiej zaprezentował Wiersze Brzechwy na scenie według scenariusza i w reżyserii Anny Kwiatkowskiej. Ponad dwadzieścioro dzieci wystąpiło w codziennych ubraniach, posłużywszy się plastikową folią, poduszkami, różnorakimi przedmiotami. Swoją uwagę dzieci skierowały ku zabawie, ku poezji Jana Brzechwy, ponieważ… zablokowany został dostęp do internetu i trochę się nudziły. Poszczególne utwory były ciekawie inscenizowane – z wykorzystaniem konwencji teatru przedmiotu.

Teatr Karramba ze Szkoły Podstawowej w Brzozie w widowisku Venuski według scenariusza Julii Bafii, w reżyserii Małgorzaty Strabel wyprawił się w przestrzeń kosmiczną. Komandor i jego zastępca wylądowali na dalekiej planecie zamieszkałej przez venuski, podobnie ubrane: w błyszczące spódniczki, popielate bluzeczki i rajstopy. Niepokój mogły wzbudzać walające się pośród śmieci manekiny, protezy… Pomimo prób zjednania przychylności kosmitek dwaj kosmonauci zostali poddani nieprzyjemnym zabiegom upiększającym. Zainteresowanie venusek wzbudziły ziemskie wiktuały. Komediowy spektakl zakończyły przygotowania venusek do wyprawy na Ziemię po kulinaria.  

Pomysł zderzenia mieszkańców dwóch światów, nadanie widowisku charakteru komedii należy uznać za interesujące. Nie zawsze jednak udawało się wydobywać dowcip z rozbudowanych dialogów…

Kłótnię zabawek pokazał Teatr Za kurtyną z Fundacji Rozwoju Edukacji Najmłodszych z Grudziądza-Węgrowa w widowisku według scenariusza i w reżyserii Adriana Wiśniewskiego. Nim doszło do tytułowej kłótni, dzieci bawiły się, ustawiając wielkie klocki, grając w klasy, jeżdżąc na hulajnodze, śpiewając, tańcząc… Ale zazgrzytało zdanie skierowane do zabawki-maskotki: znudziłaś mi się, nie chcę się tobą bawić, wymienię cię na nową

W spektaklu przyciągała uwagę plastyka ruchu: dzieci śpiewały, recytowały w ruchu, tańczyły – dynamicznie, z wdziękiem. Urokliwy spektakl zakończył się zdecydowanym wezwaniem: dość już kłótni, dość na dziś.

Teatr Pacynka z Młodzieżowego Domu Kultury nr 2 w Bydgoszczy pokazał Pozytywkę według scenariusza Wioletty Górskiej-Nowik i Nadii Nowik, w reżyserii Wioletty Górskiej-Nowik. Do sklepu z zabawkami między piękne, strojne lalki trafiła różniąca się od nich skromną sukienką porcelanowa Aniela. To ona zdobyła zainteresowanie małej hrabianki: okazało się, że ma serce… W spektaklu uwagę przyciągały i postacie, i ich marzenia, i konflikty… Subtelne przedstawienie zalecało się stylizowanym ruchem zmarionetyzowanych aktorów.

Teatr A co tam 2 ze Szkoły Podstawowej w Lubiewie pokazał spektakl Zamknijcie oczy według scenariusza i w reżyserii Beaty Ziółkowskiej. To wesołe, dynamiczne widowisko miało charakter teatralnej zabawy. Tytułowe zamknięcie oczu było warunkiem obejrzenia prawdziwej bajki, która urzeczywistniła się na scenie dzięki erupcji pomysłów – wyobraźni dzieci. Przeszedłszy przez tunel z czarnej i białej tkaniny naciągniętej na koła hula-hop, młodzi ludzie znaleźli laptopy z czarnymi ekranami. Okazało się, że są w świecie na opak: nauka okazuje się ogłupianiem, nauczycielka lizakami nagradza lenistwo… W piekielnych kotłach dzieci znalazły złość, bunt, gnuśność, kłamstwo, gniew… A kiedy otworzyły oczy, zobaczyły świat taki, jaki jest… W spektakl została wkomponowana lekcja o dobru i złu, podana w oryginalny sposób, z wdziękiem, uśmiechem, nie jako proste pouczenie, ale rezultat doświadczenia – scenicznej zabawy…  

 

Teatry dzieci starszych

Dylemat złotej rybki pokazał Teatr Kameleon z Międzynarodowej Szkoły Podstawowej Sokrates w Bydgoszczy według scenariusza i w reżyserii Elżbiety Krenz. Konsultantką zespołu podczas realizacji spektaklu była Malwina Bielicka. Na scenie stała drewniana ławka, obok metalowe wiadro. Bohaterami byli uczniowie elitarnej szkoły, co uwidaczniały choćby mundurki dziewcząt: ładnie skrojone spódniczki w kratę, białe bluzeczki, białe podkolanówki. Uczniowie podporządkowali się apodyktycznej córce dyrektora; to Mary, będąc przewodniczącą samorządu szkolnego, rządziła w szkole. Strofowała koleżanki, stawiała im wymagania… Jak się okazało, jej postawa odzwierciedlała relacje w domu: wiele od niej wymagali rodzice… Potrafiła podle ujawnić prawdę o koleżance: Bibi okłamuje innych, opowiadając o swojej rodzinie, ponieważ wstydzi się, że mieszka z rodziną zastępczą… A złotą rybkę, mieszkającą jakoby w wiadrze, wymyśliła chyba po to, by manipulować innymi… Relacje

Teatr Za kurtyną, Kłótnia zabawek.
Fot. Jerzy Rochowiak

postaci, ich charaktery zostały pokazane jako niejednoznaczne… Kolejne sceny i sekwencje coraz pełniej je zarysowywały. Bohaterowie byli przekonujący, zdarzenia wiarygodne, konflikty ciekawe… Zachwycała zespołowa gra młodych aktorów, ich umiejętność kreowania rówieśniczek i ich świata. Ciekawa była w Dylemacie złotej rybki forma narracji: kolejne osoby podejmowały i rozwijały opowieść, a w finale uczennice zdystansowały się do przedstawionej historii: Bibi chodzi do innej szkoły a Mary zrezygnowała z funkcji przewodniczącej samorządu. Sama dodała, że sprzeciwiła się oczekiwaniom rodziców, nie umiejąc im sprostać – nie jest przecież złotą rybką.

Dylemat złotej rybki w formie ujmującej sceniczną urodą, w klarownie przedstawionym świecie,  pokazał świat młodych ludzi, ich problemy…

Teatr Pacynka, Pozytywka.
Fot. Jerzy Rochowiak

Każda scena uwidaczniała świetne przygotowanie uczniów do teatralnej pracy!

Lekcję według scenariusza i w reżyserii Renaty Bloch pokazał Teatr Szpila z Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Więcborku. Przestrzenią zdarzeń była oczywiście szkolna klasa: poprzewracane krzesła, tablica trochę przypominająca szafę, trochę parawan. Weszli uczniowie w białych koszulach, ciemnych spodniach lub spódnicach, siedli tyłem do widzów przed surową nauczycielką. Dołączyła do nich nowa uczennica; znała odpowiedź na pytanie zadane przez nauczycielkę. Oczywiście, została odrzucona przez koleżanki i kolegów, ale jeden z chłopców zaprosił ją na imprezę. Na kolejną lekcję przyszła tylko ona, ale i inni się zjawiali, zaznaczali obecność: jestem.

Teatr A co tam 2, Zamknijcie oczy.
Fot. Jerzy Rochowiak

Lekcję można uznać za ciekawą obserwację, obrazek z życia młodzieży. Aktorzy grali dynamicznie, spontanicznie, wręcz żywiołowo. W spektaklu zostały wykorzystane efekty teatru iluminiscencyjnego.

Teatr Witraż z Młodzieżowego Domu Kultury nr  4 w Bydgoszczy zaprezentował Wielkiego małego człowieka według scenariusza Wioletty Górskiej-Nowik i Nadii Nowik, w reżyserii Wioletty Górskiej-Nowik. Intrygowały pierwsze sceny – w konwencji teatru iluminiscencyjnego: tworzone dłońmi ptaszki, serce. Zapłakał noworodek. Na oświetlonej scenie leżało kilkanaścioro dzieci, wśród nich mama, tata… Wspólnie się bawili – i tykał zegar… Do jednej z zabaw posłużył duży karton. A ja coś mam! Dzieci zajrzały do kartonu i niczego nie znalazły. Karton jest pusty! – zawołały rozczarowane. Tam jest maleńki kotek, tak maleńki, że go nie widać. Wtedy zobaczyły kotka… Powtarzały słowa: nauka, wolność, równość, sprawiedliwość… Słychać było zegar: jedna z aktorek w chustce na głowie, przygarbiona podeszła do stolika ustawionego z boku sceny. Położyła na nim album ze zdjęciami. Tymczasem z drugiej strony dwoje młodych ludzi przeżywało radość: będziemy mieli dziecko, jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Dziecko poszło do szkoły, uczyło się, buntowało: jestem dorosła, mam osiemnaście lat, tyle razy prosiłam, nie wtrącaj się do mojego życia. Nastolatka wyjechała, wróciła na wiadomość o chorobie matki… Tymczasem staruszka przytulała album. Przebieg wydarzeń podsumowała alegoria: lalka, czyli mały człowiek, drzewo, kwiecie, burza, spadające jabłka… 

Wielki mały człowiek to przypowieść o ludzkim życiu, artykułowana różnymi środkami teatralnymi – sprawnie, żywo, przejmująco… W przedstawieniu ujmujące było symultaniczne rozgrywanie scen. Wiele z nich zalecało się sceniczną urodą.

Teatr Profilaktyczny Nieupoważnionym wstęp wzbroniony ze Szkoły Podstawowej nr 23 we Włocławku pokazał Feniksa według scenariusza i w reżyserii Agaty Wiśniewskiej. Siedem osób – sześć w czarnych strojach, jedna w czarnych spodniach i czerwonej bluzce – w konwencji teatru poezji, przypominającej teatr rapsodyczny, podjęło problematykę wartości ważnych w życiu, zależności między akceptacją przez innych a lękiem i odrzuceniem. Tytułowy Feniks po kolei odrzucał rówiesników, mówiąc: jesteś przeciwko nam, pytając: czemu tak na mnie patrzysz? Feniks został sam (sama?), pozostali na proscenium klęczeli ze zwieszonymi głowami. Z offu słychać było Balladę o przegranych Jarosława Jar Chojnackiego: Już nic się nie zdarzy / Bo nikt nas nie lubi / Jesteśmy za starzy / Jesteśmy za grubi // A życie nam szkodzi / Więc po co się trudzić / Jesteśmy zbyt młodzi / Jesteśmy zbyt chudzi (…) Bez wiary i marzeń biegniemy donikąd / Zabili nas kpiarze szyderczą krytyką / Bo skąd mogli wiedzieć ci ludzie bez cienia / Że zbrodnią największą jest zabić marzenia (…). Po piosence sytuacja się odwróciła. Feniks przyjmował odrzuconych, wyzbywszy się lęku i uprzedzeń, pojąwszy, że na innych spoglądał według schematów czy stereotypów.

Spektakl młodych włocławian był wypowiedzią o lęku, inności, tożsamości, marzeniach… Rytm mówienia, rytm scen, przejrzysta konstrukcja sekwencji, kompozycja przedstawienia niwelowały wrażenie patosu, pozostawiły przekonanie, iż Feniks był autentyczną i szczerą wypowiedzią zespołu.

Do konwencji angielskiego kryminału, nastroju powieści grozy nawiązał Teatr Bukowiacy ze Szkoły Podstawowej w Bukowcu w Pani M. według scenariusza – na podstawie dramatu Grzegorza Śmiałka – i w reżyserii Jolanty Glamowskiej. Nastrój stwarzała scenografia: stolik, krzesła, wieszak, zapalone świece, obraz na sztaludze. Na zewnątrz padał deszcz, ściemniło się.

Aktorzy zdawali się celebrować grę. Stosownie do wnętrz zachowywali się kamerdyner i pokojówki, eleganccy, usztywnieni. Włożywszy białe rękawiczki sprzątali. Rozmawiali o chlebodawczyni – leciwej Pani M., właścicielce galerii sztuki.  Stopniowo odsłaniali tajemnice: nie żyje mąż Pani M., jej córka po śmierci ojca trafiła do zakładu dla obłąkanych. Pojawiła się na scenie w nocnej koszuli… Kamerdyner i pokojówki zatrzymali na noc elegancką panią Morawską, która odwiedziła Panią M. Skierowali ją do przygotowanego dla niej pokoju. Z offu słychać było głos Pani M.: po co komu starość? Kim byłat pani M., pani Morawska, co się wydarzyło? Kamerdyner i pokojówki zddejmowali rękawiczki…  

Pani M. zaciekawiała zdyscyplinowaniem młodych aktorów, ich konsekwencją w kreowaniu postaci. Spektakl pociągał konwencją, tajemniczością, a także podjętą problematyką: samotności, relacji w rodzinie…

Koło Teatralne Jedynka ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Brześciu Kujawskim zainscenizowało w opracowaniu i reżyserii Beaty Stawskiej-Kostrzak fragmenty Romea i Julii Williama Szekspira. Zespół nawiązał do konwencji widowiska kostiumowego. Zatroszczył się o dekoracje, bogate stroje… Mam wrażenie, że młodzi aktorzy zbytnio zawierzyli konwencji: aranżacja świata przedstawionego, zwłaszcza dbałość o kostiumy, o usytuowanie bohaterów i zdarzeń w odległej przeszłości kontrastowały z zaledwie naszkicowanymi postaciami, chwilami zbyt śpiesznym mówieniem. Młodym aktorom zabrakło dystansu do postaci i zdarzeń, przez co ich nie uprawdopodobnili. Inaczej mówiąc: nie odnaleźli się w konwencji, nie zyskali możliwości kreowania wiarygodnych ról. Owszem, bardzo się starali jak najlepiej interpretować tekst, jednak nie udało im się stworzyć przekonujących postaci, a więc i zaciekawić ich dramatem. Można było odnieść wrażenie, że naśladują teatr znany im z inscenizacji dawno temu zarejestrowanych na potrzeby telewizji… Oczekiwałbym od nich ustosunkowania się do formy scenicznej, którą wielkim nakładem sił powołali do istnienia, wykorzystania możliwości, jaką dawała zręcznie dokonana przez Beatę Stawską-Kostrzak adaptacja dramatu Williama Szekspira. Tymczasem powielili wzorce, które tę możliwość im odebrały. A może problematyka Romea i Julii okazała się zanadto odległa od ich doświadczeń i wiedzy?

 

Soliści

W tym roku podczas Konfrontacji prezentowały się nie tylko zespoły, wystąpili też soliści w formule teatru jednego aktora. Vanessa Fic ze Szkoły Podstawowej w Nowej Wsi Szlacheckiej prezentowała Drzewo według Drzewa darów Shala Silversteina. Młoda aktorka posłużyła się lalkami. Pod opieką artystyczną Anny Kwiatkowskiej nadała kameralnej etiudzie rytm, który spajał jej poszczególne części: opowiadając o drzewie, dziewczynka przedstawiała życie człowieka, od dzieciństwa po późną starość. Mówiła ładnie, kreując pociągający świat, przedstawiając na scenie to tylko, co było niezbędne, by ten świat się urzeczywistniał… Marta Paciorek z tej samej szkoły brawurowo przedstawiła Ptasie radio Juliana Tuwima. Również tę prezentację przygotowała z uczennicą Anna Kwiatkowska. Młoda aktorka interpretowała wiersz w zgodzie ze swoimi predyspozycjami, sprawiała wrażenie, że poprzez tekst – poprzez jego odczytanie, interpretację – wyraża siebie; świetnie spuentowała utwór, owijając się w czarną pelerynę z naszytymi ptasimi piórkami. Gracjan Szulc i Eligiusz Łącki ze Szkoły Podstawowej w Zamartem zainscenizowali ten sam dowcipny tekst Iwony Hajdasz, przekonując, że W szkole jest nawet zabawnie. Tak obu uczniów poprowadziła Katarzyna Graczyk, że każdy z nich tworzył inną postać, nieco inaczej interpretując opowieść. Jeden i drugi kreował sympatycznego łgarza, pierwszy nieco zakłopotanego tym, że okłamuje mamę, drugi spryciarza-lekkoducha. Jeden i drugi pokazał ciekawy obrazek z życia młodego człowieka. Obaj grali w tej samej scenografii: przy stoliku, na którym stał laptop.

Problemy Zakochanej pokazała Ewelina Trzcińska, również z Zamartego, również interpretując tekst Iwony Hajdasz, również pod artystyczną opieką Katarzyny Graczyk. Kreowana na scenie zakochana nastolatka zdawała się w afekcie zanadto rozedrgana… Problem braku akceptacji siebie podjęła w Niewystarczającej Martyna Łyczywek ze Szkoły Podstawowej w Łowinku, mówiąc tekst Doroty Wiśniewskiej, w reżyserii autorki, tak jak i uczennica tej samej Szkoły Zuzanna Serafin, która opowiedziała o Dniu jak co dzień. Młoda bohaterka monologu sprawiała wrażenie, że jest… zmęczona życiem…

Izabela Wawrzyniak ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Brześciu Kujawskim mówiąc fragment Pana Tadeusza Adama Mickiewicza w opracowaniu i reżyserii Beaty Stawskiej-Kostrzak, zagrała Telimenę. Ciekawie interpretowała tekst, każdą kolejną frazą coraz pełniej portretując tytułową bohaterkę. Starała się znajdować dystans do postaci. Dziewczynka przedstawiła postać ciekawie i trafnie.

Telimenę Izabeli Wawrzyniak przysłonił entourage monologu. Wrażenie dysonansu pozostawiła bowiem scenografia: stolik nakryty białym obrusem, karafka z winem, biały fotel z turkusowym obiciem. Osobliwy zdawał się strój, jaki włożyła młoda aktorka: biała koronkowa suknia, białe rękawiczki. Owszem, można powiedzieć, że aranżacja przestrzeni i kostium nawiązywały do początków dziewiętnastego wieku, że… tworzyły nastrój, ale nie przekonała mnie ich stylistyka.

Dla wszystkich uczestników bydgosko-soleckich Konfrontacji udział w nich był ważnym wydarzeniem a praca nad przedstawieniami przygodą; niezależnie od konwencji – i wykorzystywanych środków teatralnych, jak dekoracje, kostiumy, rekwizyty, animowane przedmioty i lalki oraz efektów świetlnych i akustycznych – również wielką pracą. 

Konfrontacje Teatrów Dziecięcych Teatr bez granic są konkursem.

Ewelina Trzcińska, Telimena.
Fot. Jerzy Rochowiak

Spektakle oceniało jury w składzie: Barbara Rogalska, Marian Wiśniewski, autor tego tekstu; sekretarzowała jury Barbara Sobotka. Jury przyznało w kategorii uczniów klas I-VI szkoły podstawowej pierwszą nagrodę Teatrowi A co tam z Lubiewa za spektakl Zamknijcie oczy, dwie równorzędne drugie nagrody Teatrowi Na niby z Bydgoszczy za spektakl Wodylanie i Teatrowi Pacynka z Bydgoszczy za spektakl Pozytywka, a także wyróżnienia honorowe Teatrowi Pół na pół z Bydgoszczy za spektakl  Niegrzecznym dzieciom bywa źle, Teatrowi Za kurtyną z Grudziądza-Węgrowa za spektakl Kłótnia zabawek oraz Teatrowi Fantazja z Nowej Wsi Wielkiej za spektakl Wiersze Brzechwy na scenie. W kategorii grup teatralnych młodzieży z klas VII-VIII oraz gimnazjów jury przyznało dwie równorzędne nagrody: Teatrowi Witraż z Bydgoszczy za spektakl Wielki mały człowiek oraz Teatrowi Bukowiacy z Bukowca za spektakl Pani M., a także wyróżnienia honorowe Teatrowi

Teatr Kameleon, Dylemat złotej rybki.
Fot. Jerzy Rochowiak

Profilaktycznemu z Włocławka za spektakl Feniks i Teatrowi Kameleon z Bydgoszczy za spektakl Dylemat złotej rybki. Jury przyznało też liczne nagrody aktorskie. W kategorii monologu i teatru jednego aktora jury nagrodziło Martę Paciorek za Ptasie radio i Vanessę Fic za Drzewo – obie z Nowej Wsi Wielkiej. Jurorzy podkreślili wysoki poziom artystyczny prezentacji podczas tegorocznych Konfrontacji Teatrów Dziecięcych Teatr bez granic.

Uczestnicy Konfrontacji obejrzeli spektakl Wędrownego Teatru Małe Mi z Łodzi Fintikluszki oraz przedstawienie Gdzie jest król? Teatru Mali Marzyciele działającego w Soleckim Centrum Kultury.