Nieoczywistości w obrazach

Obrazy ponad dziewięćdziesięciorga artystów były prezentowane w maju i czerwcu w Muzeum Okręgowym im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy na wystawie 12. Ogólnopolskiego Konkursu Malarskiego im. Teofila Ociepki organizowanego przez bydgoskie Kujawsko-Pomorskie Centrum Kultury. Pokazywanych było kilka prac poszczególnych autorów; były to obrazy luźno z sobą powiązane, ale też zestawy, niekiedy cykle, jak Dziwramy Kamila Kurzawy. … Czytaj dalej Nieoczywistości w obrazach

Nieoczywistości w obrazach

Obrazy ponad dziewięćdziesięciorga artystów były prezentowane w maju i czerwcu w Muzeum Okręgowym im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy na wystawie 12. Ogólnopolskiego Konkursu Malarskiego im. Teofila Ociepki organizowanego przez bydgoskie Kujawsko-Pomorskie Centrum Kultury. Pokazywanych było kilka prac poszczególnych autorów; były to obrazy luźno z sobą powiązane, ale też zestawy, niekiedy cykle, jak Dziwramy Kamila Kurzawy. Przentacja umożliwiała zbliżenie się do twórców: była nie tylko pokazem dzieł, ale i spotkaniem z ich autorami.

Katarzyna Wolska i Karolina Triebwasser-Drzycimska aranżując ekspozycję, starały się pokazać osobowości twórców. Zadbały też o to, by wystawa uwidoczniła różnorodność nastrojów dzieł – i różnorodność narracji. Ponieważ prezentowane obrazy w większości były plastycznymi opowieściami o świecie autorów, o ich spojrzeniach na rzeczywistość, jej odczuwaniu, wystawę oglądało się jak obrazową książkę, na niektórych stronicach – księgę. Jej tematyka była oczywiście zróżnicowana.

Dominowały spojrzenia na otoczenie, bliższe i dalsze. Artyści pokazywali pejzaże warte pamięci: miejskie i wiejskie, sceny z życia ulic… Paweł Garncorz sportretował Katedrę w Pelplinie, wydobywając z budowli i jej otoczenia rytmy… Na Ulicę Dworcową w Bydgoszczy popatrzył Sebastian Cegielski.

 W scenach ulicznych zwracały uwagę wątki motoryzacyjne. Krzysztof Florek namalował Samochód zaparkowany przy kolorowym słupie ogłoszeniowym – na tle murowanego ogrodzenia, za którym wznoszą się budynki, zielenią się drzewa… Lśniące stare auta są pierwszoplanowe

Henryk Wypijewski, Tajemnicze spojrzenia

na obrazie Ireneusza Bednarczyka Kuba Hawana. Tematem Motocykli Marka Olszaka jest przejazd harleyowców ulicami miasta.

W przedstawianym otoczeniu pierwszoplanowi byli ludzie, rozmaicie portretowani: w scenach z życia rodzinnego, pośród zajęć… Niezwykły zdawał się portret mężczyzny pędzla Ryszarda Koska: z papierosem w ustach, butelką wódki w kieszonce koszuli… Symultanicznymi opowieściami były obrazy Stanisława Mąki: Dziadek z wnukami plotą kosze – scenka z wiejskiej chaty i Zielone święta – scenka przed chatą czy zagrodą. Żałobny Portret rodzinny Marka Świetlika kojarzył się ze stypą. Opowieścią z hipodromu pokazanego panoramicznie były Wyścigi jeździeckie Henryka Jachimka. Przypowieścią mającą początek w Księdze Rodzaju był obraz Tomasza Kwiatkowskiego Czynimy sobie Ziemię poddaną.

Pośród portretów przyciągał uwagę obraz czy raczej ekspresyjny, metaforyczny obiekt malarski Władysława Wardęgi Nie mam czasu.

Piotr Paprocki, Maria
Ireneusz Bednarczyk, Kuba Hawana

76 lat: w drewnianych ramach wyrzeźbiony w drewnie wizerunek twarzy – polichromowana maska, która jest… pojemnikiem na pędzle; używane, ze śladami farb, wystają znad równo przyciętej, poplamionej farbami krawędzi, jak pióropusz… Poniżej, przy sercu namalowanego popiersia, dłoń wskazuje krzyżyk zawieszony na szyi, z kolei palców dotyka, mogącą kojarzyć się z tarczą zegara, paleta z pędzlami, niżej, jakby w róg obrazu został zatknięty wizerunek Madonny z Dzieciątkiem… Stefan Telep pokazał na tle lasu sylwetkę samotnego narciarza w Biegu po zdrowie.

Pośród portretów uwagę przyciągały akty, na przykład Akt – klęcząca na tapczanie, Akt I, Wenus i Anielica Aleksandra Kienca, Akt kobiecy Krzysztofa Dąbrowskiego.

Naturalnie, w przedstawianym otoczeniu artystów swoje miejsce znajdowały zwierzęta. Przeurocze były Wesołe myszki Ryszarda Koska:

Piotr Gaca, (wy-roz)spalenie

urządziły sobie w karczmie libację. Śląskie gołębie Marii Jaworskiej zleciały się do wywiedzionej z ludowego malarstwa Madonny z Jezuskiem.

Niektórzy malarze kierowali uwagę ku fantastyce, jak Kamil Stachowski w Gwiezdnych wrotach czy Rusłan Wafin w Machinie wriemieni, inni ku sacrum, jak Jan Nowak w Świętej Ricie czy Piotr Paprocki w Troistym i Marii.

Znaczna część prac uzewnętrzniała życie duchowe artystów poprzez projekcję wyobrażeń, które przyjmowały różnorakie formy, jak Tajemnicze spojrzenia Zbigniewa Wypijewskiego.

Katalog tematów i motywów inspirujących uczestników wystawy oczywiście był znacznie rozleglejszy. Zróżnicowana była stylistyka obrazów… Rozmaite były techniki wykonania…

Wystawa urzekała nieoczywistością przedstawianego świata, nieoczywistością form, nieoczywistością kolorystyki. Uczestnicy

Marian Nowotny, Zanim powstał węgiel

wystawy – malarze nieprofesjonalni, z kręgu art brut – kreują ten świat po swojemu, w zgodzie z samymi sobą, ze swoimi umiejętnościami, starając się pokazać czy wyrazić to, co ich zajmuje, co uznają za ważne. Każdy w przedstawianej rzeczywistości ustanawia swój porządek, wyraziście określa charakter czy sposób swojego widzenia świata – i sposób, w jaki go przedstawia, niezależnie od tego czy środki plastyczne służą mu do wyrażenia stanu ducha: ekspresji  czy kreacji form.

W Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku – w gmachu Zbiorów Sztuki w czerwcu ubiegłego roku odbywało się sympozjum Polskie art brut 2018 r. Obecność, osobowości, odkrycia.

Zbigniew Wypijewski, obraz bez tytułu

W referatach i dyskusji podejmowane były rozważania sprowokowane podczas pierwszego takiego sympozjum w 2013 roku przez Kamila Salema w wystąpieniu Art brut to art brut i nikt nie wie o co chodzi: próbowano definiować zjawisko art brut, czyli – jak mówił Kamil Salem – twórczość dziwaków, samotników, osób z marginesu społecznego, a najczęściej z dysfunkcjami psychicznymi. Pojęcie art brut zastępowane jest różnymi określeniami, m.in. „sztuka naiwna”, „sztuka prymitywna” czy „outsider art”. Czasem mówi się o sztuce samorodnej – i to określenie byłoby adekwatne do obrazów pokazanych na wystawie 12. Ogólnopolskiego Konkursu Malarskiego im. Teofila Ociepki, zarówno ze względu na charakter obrazów, jak i aranżację ekspozycji, czyli kierowanie uwagi ku artystycznym osobowościom: twórcom niezależnym i swobodnym.

Genowefa Magiera, obraz bez tytułu
 Genowefa Magiera, obraz bez tytułu

Wystawa pokazywała zróżnicowanie zjawiska art brut: różnorodność form ekspresji i kreacji, stylistyk, upodobań, postaw twórców – i ich odrębność, może osobność… Owszem, w swoich pracach ustanawiają swój porządek, ale też ich prace podważają inne porządki, przede wszystkim schematy poruszania się w obszarach sztuki. Obrazy odnoszą się również do sfery egzystencjalnej. Bo przecież biorą się z życia autorów – i odnoszą do życia tych, którzy je oglądają. Pozostawiają w namyśle nad wartościami. Tak na przykład uroczo naiwne, urzekająco bezpośrednie obrazy Genowefy Magiery tchną dobrocią, tak ważną w życiu każdego z nas. Skłaniają do myśli, że dobroć – dobroć każdego – kształtuje człowieka w świecie: wpływa na przeżywanie świata. Wpływa również na to, co nas otacza…

Konkursowe prace oceniali: Sonia Wilk, Krystyna Kotula, Bożena Olszewska, Zbigniew Chlewiński i Zdzisław Nitka. Jurorzy nagrodzili Rafała Antosa ze Skierniewic, Ryszarda Koska z Płocka, Małgorzatę Lehman z Bydgoszczy, Stanisława Mąkę z Rożdżałowa, Jana Nowaka z Katowic, Mateusza Połecia ze Skierniewic, Daniela Stachowskiego z Wrocławia, Marka Świetlika z Kołobrzegu, Zbigniewa Wypijewskiego z Bydgoszczy. Jurorzy przyznali też szereg wyróżnień.

Konkursowi towarzyszyły filmy dokumentalne Adama Gajewskiego i Artura Owczarzaka: Wesołe jest życie. Zbigniew Wypijewski oraz Siedem życzeń Małgosi Lehman.