Kronika nieszawska

W Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku – w nieszawskim Muzeum Stanisława Noakowskiego kilkakrotnie były prezentowane wystawy fotografii dawnej Nieszawy, przede wszystkim z okresu dwudziestolecia międzywojennego i pierwszych lat powojennych. Zdjęć użyczali Małgorzata i Kazimierz Lechosław Zborowscy z liczących tysiące zdjęć zbiorów negatywów oraz pozytywów fotografii Józefa Spornego, Czesława Świeczkowskiego i Ludwika Galińskiego. Państwo … Czytaj dalej Kronika nieszawska

Kronika nieszawska

W Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku – w nieszawskim Muzeum Stanisława Noakowskiego kilkakrotnie były prezentowane wystawy fotografii dawnej Nieszawy, przede wszystkim z okresu dwudziestolecia międzywojennego i pierwszych lat powojennych. Zdjęć użyczali Małgorzata i Kazimierz Lechosław Zborowscy z liczących tysiące zdjęć zbiorów negatywów oraz pozytywów fotografii Józefa Spornego, Czesława Świeczkowskiego i Ludwika Galińskiego. Państwo Zborowscy zdjęcia digitalizują i opracowują, udostępniają je do prezentacji.

W lutym i marcu w nieszawskim Muzeum była eksponowana wystawa Kronika nieszawska, na której zostało pokazanych ponad osiemdziesiąt fotografii, głównie autorstwa Józefa Spornego i Czesława Świeczkowskiego, w większości prezentowanych po raz pierwszy, w części już znanych. Pokazany został też wykonany przez nieznanego autora, zapewne pod koniec dziewiętnastego wieku, portret fotograficzny Władysława Sobieraja – przedsiębiorcy budowlanego, komendanta straży pożarnej w Nieszawie, patrioty. Sprzed 1904 r. jest zdjęcie przedstawiające nieszawską straż pożarną. 20 sierpnia 1909 roku została sfotografowana wizytacja przez biskupa Stanisława Zdzitowieckiego nieszawskiej parafii. Następne zdjęcia pochodzą z lat dwudziestych i kolejnych dwudziestego wieku, aż do lat sześćdziesiątych, pojedyncze z okresu późniejszego.

Otwierają wystawę reprodukcje podpisanego 27 lutego 1637 r. testamentu nieszawskich mieszczan Jana i Ewy Krzywdów, szczodrze obdarowujących swoją parafię oraz pierwszej i ostatniej strony przyjętego w 1724 roku statutu nieszawskiego cechu szewców. Obydwa dokumenty przypominają świetność miasta; dziś nie ma tu żadnego szewca, przed trzystu laty był tutaj cech szewców. I pozostałe fotografie, jak zauważa kierujący nieszawskim Muzeum Ryszard Lewandowski, który przygotował wystawę, opatrzył zdjęcia opisami, są swoistym dokumentem  świetności dawnej Nieszawy. Oprócz fotografii prezentujących ważne wydarzenia w historii miasta (…) prezentowane są portrety osób znaczących w społeczności, wybranych na włodarzy, działających społecznie, wyróżniających się swoją postawą, inicjujących wszelką działalność społeczną, kulturalną – będących liderami. Do pięknych stronic w dziejach miasta nawiązywały obchody 500-lecia Nieszawy we wrześniu 1960 r.

Pośród ważnych wydarzeń udokumentowane zostało odsłonięcie w październiku 1921 r. pomnika Józefa Piłsudskiego oraz ponowne – przez gen. bryg. prof. Elżbietę Zawacką 30 października 1990 r. Udokumentowana została wizyta prezydenta Ignacego Mościckiego 28 maja 1930 r. Są zdjęcia z uroczystości patriotycznych, religijnych, szkolnych… Wydarzeniem w mieście była wizyta redaktorów i wozu transmisyjnego Polskiego Radia w 1936 r.

Są zdjęcia pokazujące dożywianie dzieci w latach trzydziestych, dzieci maszerujące w pochodzie pierwszomajowym w latach pięćdziesiątych, dzieci uczestniczące w uroczystościach religijnych, np. podczas procesji Bożego Ciała w latach trzydziestych i powojennych.

Na wielu zdjęciach widać licznie, wręcz tłumnie, zgromadzonych nieszawian z różnych środowisk czy sfer. Uczestnicząc w wyjątkowych wydarzeniach, są ubrani odświętnie, jednak fotografie dają wyobrażenie nieszawskiej codzienności. Zajmujące jest zdjęcie miejskiego rynku z 1928 r. podczas targu. Widać wozy konne, przybyłych mieszkańców wsi… Kadrowana codzienność pozwala przyjrzeć się ludziom, pomyśleć o ich życiu, troskach, radościach, losie…

Na kilku zdjęciach widać nieszawian protestujących przeciwko zbliżającej się hitlerowskiej agresji: Polska od Bałtyku odepchnąć się nie pozwoli. Na innych zdjęciach mieszkańcy gromadzą się przed plakatami mobilizacyjnymi, na kolejnych – z września 1939 r. – kopią rowy przeciwlotnicze.

Kazimierz Lesław Zborowski i Ryszard Lewandowski podczas
wernisażu wystawy Kronika nieszawska. Fot. Jerzy Rochowiak

Osób, które zaznaczyły swoją obecność w mieście zostało pokazanych wiele. Jest wśród nich Kazimiera Walicka, radna miejska w latach 1917-1927, w 1918 r. komendantka Polskiej Organizacji Wojskowej, uczestnicząca w rozbrajaniu i wypędzaniu z miasta Niemców w listopadzie 1918 r. Są zdjęcia ks. Wacława Kneblewskiego, proboszcza nieszawskiej parafii od listopada 1932 r., społecznika i patrioty, twórcy otwartego w 1933 r. Muzeum Parafialnego im. Stanisława Noakowskiego, organizatora Szkoły Przysposobienia Kupieckiego, Nieszawskiego Towarzystwa Oświaty Zawodowej, zamordowanego przez hitlerowców 18 listopada 1939 r. Jest portret Stanisława Noakowskiego, wybitnego architekta, malarza, historyka sztuki. Jest zdjęcie o. Andrzeja Klimuszki OFMConv, zielarza, parapsychologa, jasnowidza, który pięć lat przebywał w klasztorze franciszkańskim w Nieszawie. Na zdjęciach można znaleźć pisarza i podróżnika Ferdynanda Antoniego Ossendowskiego, który spędzał w Nieszawie wakacje. Jest zdjęcie inżyniera artylerii morskiej Heliodora Jana Laskowskiego, zmarłego w maju 1936 r. w Egipcie i pochowanego w Nieszawie. Kilka fotografii relacjonuje jego pogrzeb.

Na wystawie znalazły się zarówno zbliżenia twarzy zasłużonych nieszawian i ludzi z miastem związanych, jak i zdjęcia pokazujące ich podczas spotkań w ratuszu, przy stole, podczas różnorakich wydarzeń.

Pośród eksponowanych zdjęć najliczniejsze są wykonane przez Józefa Spornego – historyka, społecznika. Liczne są też fotografie Czesława Świeczkowskiego – społecznika. Obaj zajmowali się fotografią amatorsko. O Józefie Spornym mówi się, że zawsze miał z sobą aparat fotograficzny – zakupioną w latach trzydziestych małoobrazkową Leikę, którą wykonywał zdjęcia dokumentalne, ale i krajobrazowe, często z łodzi… Obaj byli kronikarzami miasta, dokumentowali wydarzenia, ale i życie codzienne miasta. Są też zdjęcia Ludwika Galińskiego, który prowadził w mieście zakład fotograficzny – i także dokumentował życie miasta. 

Zdjęcia są znakomitej jakości, choć – jak mówił podczas wernisażu Kazimierz Lechosław Zborowski – okazuje się, że negatywy niszczeją. Zwrócił uwagę, że w Nieszawie zawsze były kłopoty z wodą, co mogło być przyczyną nie dość należytego płukania wywołanych negatywów – a cząsteczki wywoływacza są wciąż aktywne. Jednak negatywy są trwalsze, aniżeli odbitki, które blakną, kruszą się, przedzierają. Kazimierz Lechosław Zborowski mówił też, że nie zawsze udaje się ustalić autorstwo zdjęcia.

Kilkadziesiąt prezentowanych fotografii oczywiście daje niepełny obraz dawnej Nieszawy, choć wydaje się zasadne opatrzenie jej tytułem Kronika nieszawska. Uściślając: ekspozycja jest przyczynkiem do kroniki, choćby dlatego, że zdjęcia zostały wybrane ze zbiorów liczących kilka tysięcy obrazów. Trzeba wszakże zaznaczyć, że każda fotografia zwiera mnóstwo informacji o wyglądzie miasta, o ludziach – ich postawach, życiu… W każde zdjęcie można długo się wczytywać. Każde też można ująć w kontekście dziejów Nieszawy.

Kronika nieszawska pozostawia w nostalgii: życie biegło tu wartkim nurtem. Niewykluczone jednak, że… miasto najlepsze lata ma przed sobą. Zachowało bowiem nastrój, dzięki któremu było wyjątkowe. Nadal przyciąga jego położenie na kujawskich równinach, nad brzegiem Wisły, niezwykłe są zabytki – przede wszystkim kościół pod wezwaniem św. Jadwigi Śląskiej i dworek będący plebanią, kościół pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża i klasztor ojców franciszkanów, drewniany kościół pod wezwaniem świętych Stanisława i Marii Magdaleny w pobliskim Przypuście, muzeum Stanisława Noakowskiego, dom zakonny sióstr serafitek – i przeszłość. Jest ona skarbnicą, którą nieco odsłania Kronika nieszawska w Muzeum Stanisława Noakowskiego. Dzieje, zabytki i pejzaż mogłyby ożywić miasto. Uzasadniają marzenia o jego rozwoju.