Ikony Wioletty Dominiczak w Inowrocławiu

Chociaż tradycja pisania – bądź sztuka malowania – ikon jest żywa, najczęściej ma się je przed sobą w świątyniach, przede wszystkim prawosławnych i grekokatolickich cerkwiach. Zwykle są pociemnione przez kopcące świece, lampki oliwne, kadzidła, kurz. Inne, bo rozjaśnione światłami kolorów, świeżością farb były ikony Wioletty Dominiczak pokazywane przez niespełna dwa tygodnie w grudniu ubiegłego roku … Czytaj dalej Ikony Wioletty Dominiczak w Inowrocławiu

Ikony Wioletty Dominiczak w Inowrocławiu

Chociaż tradycja pisania – bądź sztuka malowania – ikon jest żywa, najczęściej ma się je przed sobą w świątyniach, przede wszystkim prawosławnych i grekokatolickich cerkwiach. Zwykle są pociemnione przez kopcące świece, lampki oliwne, kadzidła, kurz. Inne, bo rozjaśnione światłami kolorów, świeżością farb były ikony Wioletty Dominiczak pokazywane przez niespełna dwa tygodnie w grudniu ubiegłego roku w Instytucie Prymasa Józefa Glempa w Kujawskim Centrum Kultury w Inowrocławiu na wystawie Ikona – Boska Tajemnica. Być może niektóre trafią do miejsc kultu i po latach spatynują je kurz, dym i sadza.

Jak się zdaje, Wioletta Dominiczak raczej pisze, aniżeli maluje ikony. Zaznacza technikę wykonania: tempera jajowa na gruntowanej desce, a także akryl na desce.

Siódmy Sobór Powszechny – pisał wybitny twórca ikon ojciec Grigorij Krug w Myślach o ikonie nie określił definitywnie, jakie materiały należy stosować w obróbce i malowaniu ikon, zaznaczył jedynie, że materiał przeznaczony na ikonę powinien być trwały. (…) Również dzisiejszy Kościół akceptuje nie tylko farby na wosku, jak w pierwszych wiekach, czy też na żółtku jaja, co stanowi zapewne najbardziej właściwy, uświęcony przez tradycję sposób malowania ikon, ale także obrazy pokryte farbami olejnymi, żywicznymi, lakierami (tłum. Roman Mazurkiewicz).

Wskazując autorstwo, artystka pisze: wykonanie Wioletta Dominiczak. Wykonanie należy rozumieć jako namalowanie w sposób właściwy ikonopisaniu. Czerpie wzorce z tradycji, nawiązuje do kanonu kościołów wschodnich, dba o symbolikę ikon, przede wszystkim symbolikę kolorów.

O. Grigorij Krug podkreślał, że podstawą czci, jaką Kościół prawosławny obdarza ikony jest dogmat o Bożym Wcieleniu. Leonid Uspienski w Teologii ikony podkreślał, że ikona przedstawia rzeczywistość, która zostanie objawiona wraz powtórnym przyjściem Chrystusa na ziemię. Mówi się, że ikona kieruje ku wieczności, że jest kontemplacją. O. Grigorij Krug pisał, że ikona Chrystusa, podobnie jak obrazy Matki Bożej, Świętej Trójcy i świętych, jest dla wszystkich, którzy ją przyjmują źródłem radości (…). Siódmy Sobór Powszechny wyraźnie zdefiniował istotę kultu obrazów dopuszczonego w Kościele: cześć oddawana obrazowi przechodzi na jego prototyp.

Wioletta Dominiczak, ikona: Chrystus Pantokrator

Na ikonach Wioletty Dominiczak wśród przedstawień była Matka Boża: Łopieńska, Nieustającej Pomocy, Syryjska, Kikotissa, Solus Populi Romani, Pocieszenia, Eleusa. Była również: Madonna. Były też ikony zatytułowane: Święta Trójca, Mandylion, Chrystus Pantokrator. Był także tryptyk Chrystus Pantokrator i Anioły.

Wystawę można uznać za lekcję o ikonie. Każdy z obrazów mógłby zostać opatrzony komentarzem wprowadzającym w najważniejsze zagadnienia z obszaru teologii ikony, kanonu, techniki wykonania.

Wioletta Dominiczak, tryptyk: Chrystus Pantokrator i Anioły

Nie tylko przedstawienie Matki Bożej Eleusy, czyli Czułej, przytulającej Syna, wzruszało tytułową czułością. Właśnie czułość – w wyrazie twarzy, ukształtowaniu postaci, kolorystyce – wydaje się charakteryzować ikony Wioletty Dominiczak, skupiającej się na tym, co w pracy ikonopisa jest najtrudniejsze: na twarzy. Przedstawia ją subtelnie, z troską o oczy, o spojrzenie.

Wioletta Dominiczak, ikona: Mandylion

Obrazy zostały wykonane kunsztownie. Zdają się skromne, pomimo żywych kolorów, złoceń. Większość z nich została opatrzona ceną, niezbyt wygórowaną, jeśli wziąć pod uwagę, że to ikony wykonane współcześnie a nie obrazy wzorowane na ikonach. Takie można nabyć w otwartych dla turystów pracowniach czy raczej wytwórniach ikon w Grecji, rzuciwszy wprzódy okiem na dziewczyny w czarnych habitach mniszek pochylone nad drewnianymi deskami, czasem starymi… Można kupić osiemnastowieczną ikonę namalowaną w zeszłym tygodniu, farby jeszcze nie wyschły, ale deska może mieć ze sto lat…

Wioletta Dominiczak, ikona: Matka Boża Eleusa

Eksponowane w Instytucie Prymasa Glempa przed świętami Bożego Narodzenia ikony skłaniały do modlitewnego westchnienia, kierując uwagę ku istocie tych świąt – Tajemnicy Bożego Wcielenia.

Wioletta Dominiczak, ikona: Święta Trójca

Wioletta Dominiczak jest absolwentką Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu – studiowała konserwatorstwo i zabytkoznawstwo. Tworzy ikony; maluje też portrety, pejzaże, martwe natury. Prowadzi warsztaty ikonopisania, znajdujące zainteresowanie wśród dorosłych i dzieci.