Antropologiczna opowieść o macierzyństwie

W Muzeum Etnograficznym im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu od końca listopada ubiegłego roku jest eksponowana wystawa Macierzyństwo od początku i bez końca. Antropologiczna opowieść, która – jak zaznacza jej kuratorka Aleksandra Jarysz – w sposób wieloaspektowy podejmuje zagadnienie rodzicielstwa. Ekspozycja opiera się na schemacie szkatułkowym: motywy przewodnie głównych działów otwierają coraz to nowe przestrzenie interpretacyjne … Czytaj dalej Antropologiczna opowieść o macierzyństwie

Antropologiczna opowieść o macierzyństwie

W Muzeum Etnograficznym im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu od końca listopada ubiegłego roku jest eksponowana wystawa Macierzyństwo od początku i bez końca. Antropologiczna opowieść, która – jak zaznacza jej kuratorka Aleksandra Jarysz – w sposób wieloaspektowy podejmuje zagadnienie rodzicielstwa. Ekspozycja opiera się na schemacie szkatułkowym: motywy przewodnie głównych działów otwierają coraz to nowe przestrzenie interpretacyjne i stymulują kolejne wątki opowieści. Głównych działów jest osiem: Pramatka. Mariaż archeologii, etnologii, psychologii i literatury, Ewa. Biblijna pramatka, Boskie macierzyństwo Marii, Kult maryjny, Macierzyństwo – piękno ideału, Ciało, Płodność, Strata i Codzienna Matka. Opowieść tworzą dzieła sztuki dawnej i współczesnej, ludowej, nieprofesjonalnej, także z kręgu art brut, oraz filmy, rozmowy, blogi, memy, poradniki dla kobiet, komiksy, muzyka… Uzupełnia je starannie wydany katalog zawierający cytaty z literatury, będące mottami poszczególnych rozdziałów, syntetyczne wprowadzenia czy komentarze Aleksandry Jarysz i reprodukcje bądź fotografie eksponowanych prac.

Wyodrębnienie działów nie tyle grupuje eksponowane prace, co wskazuje obszary rozważań, zagadnienia podjęte poprzez wystawę. Określa strukturę i dynamikę ekspozycji.

Wystawę można by było oglądać z wielką satysfakcją, abstrahując od jej tematyki: dzieła zostały wybrane z ogromną dbałością o ich wartość artystyczną. Są tu znakomite prace zarówno twórców ludowych i nieprofesjonalnych, jak i twórców, którzy zajmują się sztuką zawodowo. Aleksandra Jarysz stwierdza, że w przypadku (…) przedstawień macierzyństwa w sztuce możemy mówić o pewnej stałej, która łączy tego typu prezentacje na przestrzeni epok od starożytności po sztukę współczesną. (…) Prosta kompozycja – matka z niemowlęciem powielana jest niezależnie od nurtów w sztuce i mentalności społecznej. Wyjątkowość więzi łączącej matkę i dziecko wydaje się niezachwianym modelem ukazującym zarówno cud narodzin, jak i potęgę miłości macierzyńskiej.

Aleksandra Domanowska, Owoc
Fotografia nadesłana przez Muzeum Etnograficzne
im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu

W przedstawieniach tego typu zmianie ulega ornamentyka, strój postaci, jednak sam wizerunek matki i dziecka odwołuje się do matrycy ikonograficznej, jaką są przedstawienia Madonny z Dzieciątkiem. Ekspresja tych dzieł dostarcza widzowi przyjemnych doznań, przeżyć, które odwołują się do prostych, bliskich każdemu emocji, dla każdego z osobna z taką samą siłą.

Wybór  prac do prezentacji w toruńskim Muzeum Etnograficznym można uznać za egzemplifikację ostatniego zdania. Można bowiem oglądać dzieła urzekające urodą, przyciągające uwagę siłą wyrazu, głębią uczuć i myśli. Jak się wydaje, podejmując temat macierzyństwa, niejeden, może każdy, artysta wydobywa ze swojego talentu to, co w nim najcenniejsze…

Zostały wybrane obiekty o dużej wartości artystycznej, ale i pokazane tak, by każda się uwidoczniła, by odsłoniła swoje przesłanie, by były widoczne związki między dziełami. Barbara Górka opracowując koncepcję plastyczną wystawy, poddała się tokowi narracji, zarazem zadbała o oddziaływanie poszczególnych prac na oglądającego – słuchającego. Każdemu widzowi umożliwiła osobisty udział w artystycznym wydarzeniu, jakim jest wystawa. Żadna z jej sekwencji nie pozostawia w obojętności a niektóre głęboko wzruszają.

Vlastimil Hofmann, Smutek
Fotografia nadesłana przez Muzeum Etnograficzne
im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu

Aleksandra Jarysz nie poprzestała na pokazaniu macierzyństwa jako cudownego doświadczenia kobiety, tego, co się wydarza między nią a potomstwem, piękna tajemnicy macierzyństwa, więzi łączącej matkę i dziecko, miłości bezwarunkowej… Ujęła problematykę macierzyństwa w rozleglejszej perspektywie. Poprowadziła narrację zgodnie a chronologią, ale i z prawidłami dramaturgii, nie cofając się przed dramatyzmem. Wystawa ma wielu narratorów, wśród nich matkę, która marzy o dziecku, nosi je w sobie, rodzi, opiekuje się nim, wychowuje je, cieszy się, ale i przeżywa ból…  Niemal każda cząstka wystawy wzbogaca ją estetycznie i treściowo, a więc jest w opowieści znaczącym epizodem.

Damian Rebelski, Sześć faz z życia kobiety
Fotografia nadesłana przez Muzeum Etnograficzne
im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu

Antropologiczna opowieść ma początek w okresie prehistorycznym: początki uprawy ziemi łączyły się z kultem Matki Ziemi – Wielkiej Macierzy, Wielkiej Rodzicielki, Wielkiej Bogini, od analogii: ziemi rodzącej rośliny i kobiety rodzącej dziecko. Z kultem płodności łączone są paleolityczne figurki kobiet – z najbardziej znaną Wenus z Willendorfu. Ze starożytności znane są mityczne boginie płodności, jak fenicka Astarte, egipska Izyda, grecka Gaja, słowiańska Mokosz… Do przedstawień bogiń zdają się nawiązywać figurki afrykańskie, andyjskie, współczesne rzeźby. Do mitologii nawiązują fotografie Zofii Rydet z cyklu Świat uczuć i wyobraźni. Jest fotograficzny obraz Zofii Kulik Wspaniałość siebie V (matka, córka, partner), jest tkanina Iwony Demko Saint Mother. Są akty artystów z kręgu art brut: wyobrażenia nagich kobiet Marka Świetlika, surrealistyczne obrazy Erwina Sówki: Pieśń śląska – na ławce na zaśnieżonym rynku starego miasta między kobietą w eleganckiej sukience i górnikiem w roboczym ubraniu siedzi przytulając gołe niemowlę naga kobieta, zapewne alegoryzując marzenie tych dwojga, Praegzystencja – urodziwa naga kobieta leży, jak w hamaku, w korzeniach drzew, na tle zielonego akwenu, za którym wznosi się niebieskawa góra, pośród sinych chmur, Tajemnica Izydy – pięknej, nagiej, stojącej w śniegu na zboczu góry.

Marek Świetlik, Ukrzyżowanie. Fotografia nadesłana przez
Muzeum Etnograficzne im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu

Drugą częścią introdukcji jest dział Ewa. Biblijna pramatka. Przedstawienia bohaterki tej części wystawy nawiązują do Księgi Rodzaju – i tradycji. Wyobrażenia biblijnej pramatki ukonkretniają prace twórców ludowych, m.in. obrazy Adam i Ewa Zdzisława Walczaka, rzeźby, m.in. Pierwszy grzech na świecie Józefa Chełmowskiego, Ewa Jana Wojtarowicza. Artyści kierują uwagę przede wszystkim ku wprowadzonemu do teologii przez św. Augustyna grzechowi pierworodnemu – złamaniu Bożego zakazu i zerwaniu utożsamianego z jabłkiem zakazanego owocu z drzewa poznania dobrego i złego. Przeuroczy, ujmujący naiwnością i dowcipem, jest przynoszący pierwszym ludziom w dziobie dzieciątko Bocian w Raju Wincentego Swedka.  

Z dogmatem Soboru efeskiego z 431 roku O Bożym Macierzyństwie Maryi, dogmatem Synodu Laterańskiego z 649 roku O Maryi zawsze Dziewicy i dogmatem ogłoszonym przez Piusa IV w 1854 roku O Niepokalanym Poczęciu Maryi, a także ogłoszonym przez Piusa XII w 1950 roku dogmatem o Wniebowzięciu łączy się kolejna część opowieści: Boskie macierzyństwo Marii. Pośród wielu obrazów i rzeźb inspirowanych Ewangelią i apokryfami zatrzymuje płótno Marka Szarego: Zwiastowanie. We współczesnym, minimalistycznym, niemal sterylnym, jasnym pokoju w ciepłych szarościach na granatowej kanapie siedzi ubrana w jasny habit dziewczyna, jak się domyślam: młoda zakonnica, pewnie nowicjuszka. Czyta list a może wypis z badań lekarskich. Przez opuszczone rolety do wnętrza wpada światło, na pierwszym planie do wody w pochylonym wazonie przypominającym szklankę ktoś włożył gałązkę z zielonym listkiem, w innym odcieniu niż chusta na głowie dziewczyny… Obraz przyciąga uwagę czystością, spokojem, ładem, ale tytuł pokazuje co naprawdę przydarzyło się Marii, do której przybył anioł… Czyż w podobnej sytuacji nie znalazłaby się zakonnica, gdyby okazało się, że jest w ciąży? Symboliczna się wydaje gałązka z zielonym listkiem: jest oznaką nowego świata, nowego życia. Naturalnie, Zwiastowanie Marka Szarego znajduje się pośród wielu dzieł realizujących wzorzec, który wskazała kuratorka wystawy, ujmujących niezwykłością matczynej miłości.

Kasia Czapska, z cyklu Helena. Fotografia nadesłana przez
Muzeum Etnograficzne im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu

Kontynuacją trzeciego działu jest Kult maryjny. Znalazły się tu różne przedstawienia Matki Bożej, przede wszystkim obrazujące rodzimą ludową pobożność. Urzeka, nawiązująca do jasnogórskiej ikony, a także czułej Madonny i litanijnego wezwania rzeźba Stanisława Żywolewskiego Za wolną Polskę dziękuję Ci Mamo…Wizerunek Maryi, którą całuje mały Jezus opatrzony został napisanym dziecięcym pismem zdaniem: za wolną Polskę dziękuję ci mamo. Na obrazie Jana Durkiewicza Matka Boska z Ostrowąsa przez niebieskosine jezioro, nad którym chmurzy się niebo, choć obłoki nie zakrywają słońca, Madonna w jasnoczerwonej sukni, żółtym płaszczu, w koronie, którą trzymają dwaj aniołowie, zmierza ku ukwieconemu brzegowi – czemu przygląda się zdumiony rybak…

Zofia Rydet, z cyklu Świat uczuć i wyobraźni, Macierzyństwo.
Fotografia nadesłana przez Muzeum Etnograficzne
im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu

W dziale Macierzyństwo – piękno ideału zostały zgromadzone dzieła, które egzemplifikują dążenie do ideału: przedstawienia mieszczące się w określeniach Hodegetria i Eleusa i do nich nawiązujące. Pokazane zostały obrazy już osiemnastowieczne, dziewiętnastowieczne, współczesne, wśród nich malowane na szkle. Pośród licznych fotografii przyciąga uwagę przywodząca na pamięć antyk czarno-biała słynna Brzemienna Janiny Gardzielewskiej. Niezwykłe zdjęcie artystka wykonała w katedrze św. Janów w Toruniu… Ujmują fotografie Kasi Czapskiej z cyklu Helena: mama nieustannie cieszy się niemowlęciem. Niezwykłe są surrealistyczne fotogramy Zofii Rydet z cyklu Świat uczuć i wyobraźni, Macierzyństwo. Przypowieścią o miłości matki do dziecka są trzy czarno-białe fotografie Katarzyny Górnej z cyklu Madonny. Na pierwszym na tle ściany z półkolistym oknem, przez które widać chmury stoi naga młodziutka dziewczyna, właśnie stała się kobietą. Na drugim siedzi, rozłożone nogi przykryła ciemną tkaniną, na niej położyła mniejszą białą tkaninę, prawą ręką przytrzymuje nagie niemowlę. Na trzecim biała tkanina jest nieco obszerniejsza, kobieta starsza, przytula się do niej długowłosy nagi młodzieniec. Bohaterka pierwszego zdjęcia zdaje się zaciekawiona, niepewna, drugiego dumna, pewna siebie, trzeciego radosna. Te trzy inscenizowane fotografie pokazują istotę  więzi łączącej matkę i dziecko, zarazem unaoczniają prawdę, że macierzyństwo nie ma końca. Zaciekawia Madonna Cygańska Tadeusza Rolkego: młoda Romka siedząc, przytula niemowlę, za nim z zainteresowaniem patrzy w obiektyw naga dziewczynka.

Tryptyk Katarzyny Górnej wprowadza w kolejny dział: Ciało. Są tu rysunki, grafiki, obrazy przedstawiające matkę karmiącą piersią niemowlę. Są tu obrazy Zbigniewa Dłubaka Macierzyństwo – Niepokój i Macierzyństwo – Owoce, jest obraz Stanisława Fijałkowskiego Macierzyństwo – Oczekiwanie. Tematowi podporządkowany został kolor. Już wcześniej były prezentowane fotografie Piotra Michniewicza z cyklu Alicja, tu znalazły się zdjęcia z sali porodowej: matki przytulającej dziecko, które przed chwilą urodziła, odciętej pępowiny. Są układające się w reportaż z sali porodowej zdjęcia Wojciecha Woźniaka z cyklu Narodziny w sztuce. Są ekspresyjne obiekty Iwony Demko opatrzone tytułem Macierzyństwo. Pokazane zostały narzędzia chirurgiczne, film z izby porodowej. Urzeka cykl fotografii Małgorzaty Markiewicz Połączone; przedstawiają ubraną w białą sukienkę dziewczynę: w ciąży, leżącą na czerwonej tkaninie i z uśmiechem przypatrującą się leżącej obok córeczce, na pozostałych na białym tle trzymającą dziewczynkę na ręce, za rękę, gdy spacerują… Zawsze łączy je nić, która odpruwa się od coraz krótszej sukienki – a sukienka dziewczynki jest coraz dłuższa. Tam, gdzie mogłoby być ostatnie zdjęcie z cyklu jest puste miejsce – opowieść się nie kończy… Wzrusza Sweterek dla dwojga tej samej autorki: z włóczki w kolorze écru; w dolnej przedniej części łączy się z podobnym sweterkiem, będącym ozdobą, znakiem obecności dziecka. Maleńki sweterek nie został naszyty, ale udziergany z większym jako całość. Są tu obraz w konwencji tradycyjnego malarstwa olejnego i nawiązujący do pop artu kolaż Marka Żuławskiego Matka i dziecko. Na metaforycznej fotografii Moniki Zielińskiej, przedstawiającej zbliżenie brzucha, pępek otacza napis: blizna po matce. Z kolei Zofia Zija na zdjęciu Tu mieszkało dziecko pokazała brzuch, którego skórę ścisnęła córka schowana za matką, czyniąc fałdę przykrywającą pępek. Inne zdjęcia pokazują jak zmienia się ciało matki, która urodziła… Są zdjęcia pozujących: matki i córki, a także wnuczki…

Władysława Adrianowa, Narodziny
Fot. Jerzy Rochowiak

W dziale Płodność liczne są ludowe rzeźby inspirowane figurą z Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Skępskiej, Matki Bożej Brzemiennej – Królowej Mazowsza i Kujaw w Skępem. Pielgrzymi proszą tu o potomstwo, o szczęśliwy poród. Jest płaskorzeźba Jana Kaweckiego Miłość Herkulesa. Jest ekspresyjny obiekt Iwony Demko Teraz najlepszy moment, kochanie; zdaje się wskazywać problem, jakim bywa powołanie życia – poczęcie – zapłodnienie…    

Małgorzata Markiewicz, Sweterek dla dwojga
Fot. Jerzy Rochowiak

Aleksandra Jarysz podjęła też odważnie problem Straty – śmierci dziecka. To, co trudno wypowiedzieć, wyraziła rzeźbą Macierzyństwo Alina Szapocznikow: na wyciągniętych w rozpaczy ramionach stojąca kobieta trzyma martwe dziecko… Ból matki przejmująco przedstawił Vlastimil Hofmann w obrazie Smutek: chłopka przymknęła powieki, ociera chustką czoło, w dali niosą na cmentarz w trumnie zmarłe dziecko… Liczne są Piety, m.in. niezwykle ekspresyjne rzeźby Jarosława Furgały i Stanisława Zagajewskiego. Są rysunki Mieczysława Woźnickiego z cyklu Obóz koncentracyjny. Wstrząsa będący opowieścią o poronieniu dyptyk Diany Rönnberg One Flew Out of the Nest too Early.

Pokazywane są filmy: Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Skępskiej, Matki Bożej Brzemiennej – Królowej Mazowsza i Kujaw w Skępem Aleksandry Jarysz i Bartłomieja Oleszka oraz Okna życia – geneza, historia, teraźniejszość Beaty Zajusz i Bogdana Zajusza.

Obejrzeć można animowany film Edyty Łobody Opowiadanie o matce wg Hansa Christiana Andersena. Jak opowieść, film jest odpowiedzią na pytanie czym jest miłość matki do dziecka.

Ostatnią częścią antropologicznej opowieści jest dział Codzienna Matka. Aleksandra Jarysz przywołuje książkę Rachel Cusk Praca na całe życie. O początkach macierzyństwa. Pośród eksponowanych dzieł znamienny wydaje się Mój dom rodzinny Józefa Szuberta przedstawiający scenę z życia wielopokoleniowej rodziny w izbie w wiejskim domu. Można się domyślać, że to wieczór: przy kołysce matka karmi piersią niemowlę, dziewczyna podaje kolację licznemu rodzeństwu, ojciec i dziadek siedzą na ławach i gwarzą… Jest spokojnie, czysto. Podobną scenę wyrzeźbiła Katarzyna Kuczyńska, przedstawiając Wieczór w rodzinie wiejskiej: matkę przy kołowrotku, ojca siedzącego na ławie, córkę z otwartą książką, niemowlę w kołysce; postacie są blisko, widać, że łączy je miłość. Podobnie ujmował życie w góralskiej chałupie na swoich obrazach na szkle Zdzisław Walczak. Inną sytuację przedstawił Kazimierz Deliwela, rzeźbiąc Za chlebem: matka unosi w dłoniach niewielkie bochenki, po które wyciągają ręce dzieci, najmłodsze już dostało swoją kromkę, je, trzymając chleb oburącz… Podobną scenę, choć w nieco pogodniejszym ujęciu, przedstawił Józef Chełmowski, rzeźbiąc Krajanie chleba: matka czyni na bochnie znak krzyża a dwoje dzieci już wyciąga ręce… Wiele rzeźb pokazuje utrudzenie; zmęczona Kobieta z dzieckiem na plecach Józefa Krupy zwiesiła głowę, a do boku tuli się drugie dziecko. Postacie i sceny są podobne do wcześniej oglądanych na wystawie, jednak ich wyraz jest odmienny: matki są zatroskane, umęczone…

Pogodna jest Rodzina artysty Jacka Malczewskiego, choć matka, która przysiadła na ławce przy wózku z niemowlęciem wydaje się zmartwiona, podobnie jak córka, która stoi opodal przy wózku dla lalek. Radosna jest rozbrykana dzieciarnia, podążająca za nianią na obrazie Leona Bigosińskiego W parku.

Maria Broniszewska, Św. Anna
Fot. Jerzy Rochowiak

Inscenizowane fotografie Elżbiety Jabłońskiej Supermatka przedstawiają matkę, która wdziała kostiumy filmowych superbohaterów i pozuje z kilkuletnim synkiem na kolanach. Ironiczne są rysunki – memy – Marty Frej. Praca domowa to scenka: młoda mama trzyma na ręce niemowlę, w drugiej odkurzacz a leżący na kanapie młody tata czyta gazetę i oznajmia: Kochanie, wyobraź sobie, że wartość nieodpłatnej pracy domowej odpowiada 30% PKB. Możesz być z siebie dumna! Przy kawiarnianym stoliku trącą się kieliszkami wesołe Idealne matki: Wznieśmy toast za to, że idealne matki nie istnieją. Dowcipną i ironiczną opowieścią jest cykl zdjęć Matki Polki Anny Bedyńskiej według koncepcji – fotografowanych w różnych zaaranżowanych sytuacjach – Anity Brudzińskiej-Bojarskiej i Agnieszki Zawiszy.   

Szczerze rozradowane, uśmiechnięte są bohaterki zdjęć Katarzyny Piweckiej z cyklu Amazonki i Macierzyństwo. Zdrowe i piękne dla dzieci.

Pokazana została praca kilkuletniej Zofii Smużnej Mama i Ja.  

Wydawać by się mogło, że dział Codzienna Matka jest codą wystawy, podkreśleniem, że zagadnienia niepodobna wyczerpać. Gdy się wędruje po sali ekspozycyjnej, wychodząc staje się przed kapliczką Marii Broniszewskiej Św. Anna.

Białe ściany kapliczki artystka pomalowała żywymi kolorami łąkowego kwiecia: żółtym, pomarańczowym, zielonym, błękitnym, niebieskim, brązowym i ich odcieniami. Z dala kapliczka wydaje się bukietem polnych kwiatów. Pośród nich, jakby na półce pod skośnym zadaszeniem stoi Matka Boża z Jezuskiem w zielonej szatce, zdobionej kwiatowymi wzorami, jak sukienka Bogarodzicy. Niżej, jakby w okienku, Maryja stoi przed św. Anną, trzymającą Jezusa na ręce. Po bokach modlitewnie złożyli dłonie aniołowie z błękitnymi skrzydłami ozdobionymi kwiatkami.

Kompozycji, postaciom, motywom, kolorom można by przypisać symboliczne znaczenie. Wywiedziona z tradycji ludowej szopki, z ozdób w świętym kącie kapliczka jest radosna, wręcz wesoła, dobrze by jej było w kuchni, w izbie, sieni. Nastraja pogodnie, dodaje otuchy.

Można by powiedzieć, że dzieła eksponowane w czterech pierwszych działach wystawy akcentują macierzyństwo idealizowane, w czterech kolejnych ujmują macierzyństwo jako pracę na całe życie, macierzyństwo, które bywa trudną miłością, łączy się z bólem, ale byłoby to nadmierne uproszczenie, gdyż podjęte w opowieści wątki się splatają i trudno je rozdzielać. Aleksandra Jarysz pokazała kulturową ciągłość od Izydy trzymającej na kolanach Horusa, poprzez Matkę Bożą i Jezusa po dorosłego mężczyznę na kolanach mamy. Ujęła problematykę macierzyństwa całościowo: od prehistorii po współczesność, pokazała zmiany w jego pojmowaniu, sformułowała pytanie: czym jest obecnie. Oglądając ekspozycję, każdy może szukać odpowiedzi, a więc zgłębiać tajemnicę więzi łączącej matkę i dziecko – z ojcem obok lub w tle…