POZAROCKOWE PRZESTRZENIE WRAŻLIWOŚCI

Wraz z początkiem wiosny rozpoczęły się w Toruniu dwudzieste siódme Konfrontacje Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu. Tradycyjnie cykl konkursów organizowanych przez Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w ramach Konfrontacji otworzył przegląd w dziedzinie muzyki, który odbył się 24 marca w Akademickim Centrum Kultury i Sztuki „Od Nowa”. Kolejne przedsięwzięcia KATAR-owe to konkursy filmowy w maju i fotograficzny … Czytaj dalej POZAROCKOWE PRZESTRZENIE WRAŻLIWOŚCI

POZAROCKOWE PRZESTRZENIE WRAŻLIWOŚCI

Wraz z początkiem wiosny rozpoczęły się w Toruniu dwudzieste siódme Konfrontacje Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu. Tradycyjnie cykl konkursów organizowanych przez Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w ramach Konfrontacji otworzył przegląd w dziedzinie muzyki, który odbył się 24 marca w Akademickim Centrum Kultury i Sztuki „Od Nowa”. Kolejne przedsięwzięcia KATAR-owe to konkursy filmowy w maju i fotograficzny w czerwcu. Cykl zamkną zaś zaplanowane na grudzień Konfrontacje teatralne.

Do udziału w koncercie finałowym przeglądu KATAR Muzyka zaproszono dziewięć zespołów, które zostały wybrane przez komisję na podstawie nadesłanych nagrań demo oraz laureata głosowania internautów. Artystów oceniali jurorzy związani z Konfrontacjami od wielu lat: Jacek Bryndal (muzyk i kompozytor, basista Kobranocki, lider zespołu Atrakcyjny Kazimierz), Grzegorz Kopcewicz (muzyk i animator muzycznej sceny alternatywnej regionu, lider zespołu Butelka, właściciel wytwórni Black Bottle Records), Zbigniew Krzywański (muzyk i kompozytor, gitarzysta Republiki, lider formacji Depresjoniści), Erwin Regosz (muzyk, kompozytor i autor tekstów, główny specjalista ds. muzyki w WOAK), Maurycy Męczekalski (muzyk i animator kultury niezależnej, gitarzysta i lider bluesowego zespołu Tortilla, dyrektor ACKiS „Od Nowa”) i Mariusz Składanowski (dziennikarz muzyczny, promotor koncertów od blisko ćwierćwiecza związany z toruńską rozgłośnią Radio GRA).

Tegoroczny KATAR muzyczny różnił się nieco od poprzednich edycji imprezy. Jak zwykle artystów do koncertu finałowego wybrano na podstawie nagrań demo, ale tym razem zaproszono mniejszą ich liczbę. Dzięki temu każdy zespół mógł zagrać nie dwa, jak dotąd, lecz trzy utwory. Muzycy zyskali zatem możliwość lepszej prezentacji całego spektrum swojej twórczości. Co prawda nie wszyscy z tej możliwości skorzystali, grając owszem trzy utwory, ale w gruncie rzeczy tak do siebie podobne, że zlewające się w jedną całość. Byli jednak wykonawcy, którzy taki minirecital przemienili w kompletne, chociaż oczywiście pozostawiające ogromny niedosyt, widowisko artystyczne.

Taki właśnie, kompletny a przy tym bardzo poruszający był występ toruńskiej grupy Dogs Head, która decyzją jury zdobyła Grand Prix tegorocznych Konfrontacji w dziedzinie muzyki. Twórczość zespołu trudno zaszufladkować, sami muzycy określają ją mianem trip-hopu. Istotnie, ich muzyka bliska jest klimatowi mrocznej i posępnej, „bristolskiej” elektroniki, ale pojawiają się też elementy klubowe, drone music a nawet nowoczesnego ambient techno. Nie ulega jednak wątpliwości, że formalnie i gatunkowo ich propozycja odbiega od tradycyjnego „gitarowego” rocka, który dominował w repertuarze wszystkich poprzednich edycji konkursu.

Zespół tworzą: Adam „Ziot” Gawor – DJ, producent, twórca szeroko pojętej muzyki elektronicznej, Krzysztof „Kisiel” Majczuk  – wokalista oraz Szymon Szóstak – klawiszowiec i gitarzysta. Trzy zaproponowane przez Dogs Head utwory to przemyślane i rozbudowane kompozycje. Utwory utrzymane były w podobnej stylistyce, ale rozwijając się w czasie, każdy stworzył inny klimat, wprowadził w inny nastrój. Największe wrażenie na publiczności wywarł utwór Spalam się, którego bohaterem – i podmiotem lirycznym tekstu – jest Ryszard Siwiec, filozof i żołnierz AK, który w proteście przeciwko inwazji na Czechosłowację dokonał w 1968 roku samospalenia na Stadionie Dziesięciolecia. Struktura kompozycji Spalam się w pewnym stopniu zbudowana była tak, aby podkreślała narastający nastrój grozy i uczucie bólu czy cierpienia. Pulsujący bas oraz niepokojąca dronowa podstawa o bardzo niskiej częstotliwości zbudowały tło dla hipnotycznego, jednostajnego bitu, który wytworzył ogromne napięcie przeradzające się w ostatnich taktach niemal w chaos. W utworze wykorzystane zostały fragmenty nagranego przez Ryszarda Siwca przed śmiercią przesłania. Ten historyczny dźwięk nie tylko uwiarygodnił przekaz całości, ale i znacząco wzmocnił emocjonalny aspekt Spalam się. O sile tych emocji świadczyć może reakcja publiczności, wśród której były osoby mówiące wprost, że pod koniec utwory miały ciarki na plecach…

Zespół oRety!: Jakub Jankowski (gitara), Karolina Kołatka (wokal)
i Urszula Radzik (cajon). Fot. Barbara Płaneta

Dogs Head to zespół pod względem artystycznym w pełni ukształtowany, mimo to toruńsko-bydgoska formacja wciąż szuka nowych form wyrazu, poszerza spektrum wykorzystywanych środków artystycznych. Oprócz wyrafinowanej stylistyki muzycznej, uwagę przyciąga konsekwentnie i świadomie kreowany wizerunek sceniczny, mrocznej twórczości towarzyszą bowiem długie czarne płaszcze z kapturem, skrywającym twarze artystów w cieniu. Uprawiany przez nich synkretyczny gatunek o alternatywnej – a może nawet awangardowej proweniencji – sprawia, że mogą co prawda ze swoją twórczością trafić do różnych grup odbiorców, zawsze jednak będą to raczej słuchacze o wyrobionym guście, których nie zadowala współczesna pop-rockowa produkcja komercyjna. Dogs Head sprostają oczekiwaniom tych nawet najbardziej wymagających odbiorców.

Drugą nagrodę jurorzy przyznali zaś zjawiskowej, neo-folkowej formacji oRety! w składzie: Karolina Kołatka (wokal, gitara), Urszula Radzik (akordeon, cajon) i Jakub Jankowski (gitara). Bydgoskie trio zagrało na Konfrontacjach już po raz drugi i – podobnie jak przed rokiem – wprost zaczarowało słuchaczy. Umiejętnie łącząc nowoczesność z tradycją, tworzą muzykę, która zabiera słuchaczy w dźwiękową podróż do różnych zakątków Europy, a zarazem w metafizyczną wyprawę w różne obszary naszej wrażliwości czy emocjonalności. Grana przez nich muzyka stanowi ożywczą mieszankę folkloru różnych części Europy, niektóre rozwiązania harmoniczne nasuwają też skojarzenia z tradycją klezmerską. Całość zaś wzbogacona jest elementami dziedzictwa pieśniarek i pieśniarzy z epoki dzieci-kwiatów.

Pomimo tych wszystkich odwołań do przeszłości, twórczość oRety! wydaje się być niezwykle świeża i jak najbardziej współczesna. Młodzi artyści swobodnie poruszają się po różnych obszarach wrażliwości muzycznej, ale przeważają nastrojowe ballady, które pomimo lekkiej nuty melancholii wprawiają w pogodny nastrój, czemu sprzyja także instrumentarium zdominowane przez tradycyjne instrumenty akustyczne. Muzyka bydgoskiego tria jest – metaforycznie mówiąc – mądra, co więcej: towarzyszą jej mądre teksty.

Trzecią nagrodę jurorzy przyznali płocko-toruńskiej punk rockowej grupie Reszta Pokolenia w składzie: Sławomir Kurek (gitara, wokal), Mateusz Szwarc (bas, chórki), Maciej Sosnowski (gitara, chórki) i Damian Marcinkowski (perkusja). Żywiołowa muzyka i lekko ekscentryczny wizerunek sceniczny są wielkimi atutami zespołu. Kwartet konsekwentnie trzyma się ram gatunkowych, które wytycza z jednej strony melodyjna odmiana punk rocka, z drugiej rytmiczne ska. Chociaż wydawać się może, że uprawiana przez zespół odmiana rocka nie zawsze umożliwia pełne rozwinięcie skrzydeł, doskonale było słychać, że Resztę Pokolenia tworzą świetni pod względem technicznym instrumentaliści. Znacząco wyróżniali się wśród wszystkich innych występujących tego wieczoru w Od Nowie zespołów stricte rockowych. Mało tego, choć wydaje się to paradoksem, dzięki tej łatwości gry muzycy uczynili swój buntowniczy przekaz jeszcze bardziej wiarygodnym.

Jurorzy wyróżnili także Jędrzeja Dembińskiego – gitarzystę, wokalistę i niekwestionowanego lidera zespołu Westfalka z Nowego. Jak argumentowali, jest on wyjątkową osobowością artystyczną i zgodnie wróżyli młodemu muzykowi, że …jeszcze świat o nim usłyszy. Istotnie, Westfalka była zespołem emanującym radością muzykowania, radością obecności na scenie. Największa w tym zasługa właśnie Jędrzeja Dembińskiego. Zespół zagrał trzy piosenki jego autorstwa, wszystkie utrzymane w nowofalowej i postpunkowej stylistyce. Oprócz Jędrzeja Dembińskiego zespół Westfalka tworzą: Michał Różański (gitara), Sebastian Chmielecki (gitara), Kacper Chyła (gitara basowa) i Łukasz Różański (perkusja). Niebanalne kompozycje swojego lidera muzycy z Nowego wykonali żywiołowo i z werwą, dzięki czemu piosenki łatwo wpadały w ucho, zostawiając dobre wspomnienia.

Werdykt tegorocznych Konfrontacji odzwierciedla rzecz jasna prezentowany przez nagrodzonych wykonawców poziom artystyczny, lecz równocześnie stanowi swoisty znak czasu, wskazuje kierunki rozwoju współczesnej muzyki alternatywnej. W opozycji do głównego nurtu komercyjnej produkcji rockowej nowe zespoły zwracają się w stronę awangardowej elektroniki, sięgają do „korzeni” – własnej tradycji ludowej oraz folkloru innych regionów, państw czy kontynentów albo podążają własną buntowniczą ścieżką.

Komentując decyzje jurorów, Mariusz Składanowski przyznał: Dawno nie było wśród nas takiej zgodności w kwestii ostatecznego werdyktu. Dawno też nie było ma KATAR-ze tak kompletnego występu. Moim zdaniem był to jeden z ciekawszych na przestrzeni ostatnich lat. Zespół Dogs Heas to fajne brzmienia, ciekawie odświeżyli trip-hop, gatunek który przecież szczyt popularności przeżywał dwadzieścia pięć lat temu. Odświeżyli też historię i pokazali jej aktualność. Piosenka Spalam się to także komentarz do aktualnej sytuacji. Czasy mamy takie, że doszukujemy się różnych podtekstów i tak trzeba ją było odczytać, jako apel w sprawie respektowania głosu jednostki i jej praw w starciu z masą i z systemem. Ta piosenka jest przestrogą. Bardzo przeżyłem ten występ i bardzo chłopakom z Dogs Head gratuluję.

O przewadze zespołów uprawiających muzykę inną niż tradycyjny gitarowy rock wśród zwycięzców Konfrontacji Mariusz Składanowski powiedział natomiast: Znakiem czasu jest to, że nie ma czystych gatunków. Pojawiają się nowe, które z czasem wchłania tzw. główny nurt. Mieliśmy czasy punk rocka, hip-hopu i innych gatunków. One z czasem zasiliły ten główny nurt, stały się smaczkami, elementami, które się po prostu wykorzystuje. Tak jak w kuchni mamy różne przyprawy dodawane do potrawy, tak prawem każdego artysty jest sięganie po takie przyprawy – stylistyczne i gatunkowe smaczki, które są mu potrzebne do wyrażenia siebie, swoich poglądów i swojej wizji świata.

Oprócz nagrodzonych zespołów wśród grup, które zagrały w koncercie finałowym tegorocznych Konfrontacji wyróżnił się jeszcze brodnicki zespół dabek zasnął, który eksploruje różne peryferia rockowej tradycji. Przed rokiem Paweł Dąbkowski wystąpił na Konfrontacjach solo z gitarą – już wówczas pod pseudonimem dabek zasnął. Tym razem towarzyszył mu zespół w składzie: Kacper Zakrzewski (gitara), Marek Orłowski (gitara basowa) i Paweł Laskowski (perkusja). Proponowana przez Pawła Dąbkowskiego i kolegów muzyka wymyka się jakimkolwiek kategoryzacjom. Można tam zarówno usłyszeć beatlesowskie harmonie, jak i postpunkową motorykę. Sam Dąbkowski ponownie hipnotyzował publiczność swoją monotonną, bliską melorecytacji manierą śpiewu wysoko postawionym głosem. Utrzymane w surrealistycznej poetyce teksty doskonale korespondowały z muzycznymi eksperymentami zmierzającymi niekiedy w stronę psychodelii. Grupa dabek zasnął pomimo krótkiego stażu na rockowej scenie potrafi zaskoczyć kreatywnością i nieszablonowym podejściem do kompozycji. Wydaje się, że Paweł Dąbkowski nie chce się wpasować w aktualne trendy i sezonowe fascynacje. Wręcz przeciwnie, świadomie i z przekonaniem podąża wytyczonym szlakiem. Proponowane przez dabek zasnął utwory nie są łatwymi w odbiorze piosenkami, chociaż wydają się być wyjątkowo subtelne, może nawet wysublimowane. Wymagają od słuchającego nie tyle skupienia i wsłuchania się w materię muzyczną, lecz przede wszystkim otwartości na nowe doświadczenia dźwiękowe oraz na bardzo subiektywne, wręcz osobne, formy ekspresji. Spotkanie z muzyką Pawła Dąbkowskiego stało się zaproszeniem do swoistego mentalnego dialogu, w którym ów niezwykle skryty i sprawiający wrażenie skrajnego introwertyka artysta nieco się odkrywa, choćby częściowo daje się poznać.

W koncercie udział też wzięli: Hymen z Iławy i Janikowa, Groovemada z Bydgoszczy, Bury The Orchid z Nakła nad Notecią oraz laureat głosowania internautów: Sullove z Chełmna. Twórczość tych grup mieści się w szeroko pojętej muzyce rockowej, która od początku dominowała w repertuarze Konfrontacji Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu w dziedzinie muzyki (a przez pewien czas Muzyki Mocnych Brzmień). Być może jednak rok 2018 będzie przełomowy i Grand Prix oraz druga nagroda przyznane artystom nie uprawiającym tradycyjnego rocka wykreują nowe, bardziej nowoczesne oblicze festiwalu.