PO CO NAM OKR?

Ogólnopolski Konkurs Recytatorski, potocznie nazywany OKR-em, jest najstarszym wydarzeniem recytatorskim w Polsce. Jest nowoczesny czy trąci myszką? Przydałaby mu się zmiana formuły czy istniejąca spełnia wszelkie wymogi profesjonalnie organizowanego konkursu? Jakie emocje wzbudza wśród występujących i oceniających? Komu Konkurs jest tak naprawdę potrzebny? Na te pytania postaram się odpowiedzieć, zwracając przede wszystkim uwagę na idee … Czytaj dalej PO CO NAM OKR?

PO CO NAM OKR?

Ogólnopolski Konkurs Recytatorski, potocznie nazywany OKR-em, jest najstarszym wydarzeniem recytatorskim w Polsce. Jest nowoczesny czy trąci myszką? Przydałaby mu się zmiana formuły czy istniejąca spełnia wszelkie wymogi profesjonalnie organizowanego konkursu? Jakie emocje wzbudza wśród występujących i oceniających? Komu Konkurs jest tak naprawdę potrzebny? Na te pytania postaram się odpowiedzieć, zwracając przede wszystkim uwagę na idee i wartości Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego.

Konkurs adresowany do uczniów szkół ponadpodstawowych i osób dorosłych w formie czterech turniejów organizuje Towarzystwo Kultury Teatralnej. Rokrocznie przyciąga wielu młodych ludzi zainteresowanych sztuką recytacji, ale też teatrem jednego aktora i poezją śpiewaną. Nie jest tajemnicą, że wielu laureatów etapu ogólnopolskiego bez trudu dostaje się na studia aktorskie. Pozwala zatem wyłonić najzdolniejszych i najciekawszych recytatorów i miłośników szeroko pojętej sztuki. Pytanie, czy informacja o konkursie dociera do wszystkich zainteresowanych sztuką recytacji młodych ludzi? A jeśli nie, to jak do nich dotrzeć?

Czemu służy OKR? Konkurs niewątpliwie wzmacnia własne poszukiwania twórcze młodych ludzi, motywuje do rozwijania kompetencji językowych, dbałości o piękne wysławianie się i prezentowanie utworów literackich, pozwala uczestnikom na pokazanie swoich talentów szerszej publiczności, umożliwia udział w warsztatach i konsultacjach prowadzonych przez profesjonalistów (nierzadko aktorów i muzyków, a także animatorów kultury) organizowanych przez ośrodki współpracujące z Towarzystwem Kultury Teatralnej w organizacji wydarzenia.

Konkurs pozwala na zacieśnianie więzi między samymi uczestnikami, ma potencjał do budowania grupy rówieśniczej interesującej się podobnymi zagadnieniami i mającymi podobną wrażliwość. Wszyscy wiemy, jak wielkie korzyści płyną już w dorosłym życiu z umiejętności swobodnego wypowiadania się przed publicznością i twórczego, indywidualnego podejścia do wykonywanej pracy. Uczestnictwo w tego typu konkursach wzmacnia poczucie własnej wartości, rozwija,  pozwala także na oswojenie się z przestrzenią sceny teatralnej, na poznanie zasad wypowiadania się przed szerszym gronem odbiorców, pozostawania w kontakcie z widzem, utrzymywania jego uwagi, a także budzenia jego emocji. W tym ostatnim niewątpliwie pomaga repertuar zgodny z zainteresowaniami i możliwościami recytatora, aktora czy wokalisty. Banał? A jednak wiele było w trakcie tegorocznych eliminacji (w województwie kujawsko-pomorskim) prezentacji, które budziły uzasadnione wątpliwości. Czy na pewno wybrane teksty były indywidualnym wyborem uczestnika? Czy może kluczem wyboru był jednak przypadek? Bądź zbyt silna sugestia opiekuna? Czy recytator chce coś przekazać światu? Czy skupia się raczej na sobie i swojej przyjemności występowania na scenie? Czy tekst, który wybrał, nie przerósł jego możliwości aktorskich i doświadczenia wynikającego z wieku? Czy np. przedmioty używane w turnieju teatru jednego aktora są mu i jego postaci naprawdę potrzebne? Czy może przeszkadzają w opowieści, wprowadzają rozproszenie i odciągają uwagę od przesłania samej historii?   

W podziale na kategorie nazwane przez organizatora turniejami moje wątpliwości budzi turniej „wywiedzione ze słowa”. W regulaminie konkursu brakuje precyzyjnych wskazówek dotyczących tej kategorii. I gdybym sama miała wskazać, czym ten turniej różni się od teatru jednego aktora, miałabym kłopot. Nie potrafię klarownie powiedzieć, który występ „nie jest recytacją, a nie stał się jeszcze teatrem”. Tym bardziej, że występujący może w nim łączyć mówienie, śpiew i ruch, a jego propozycje mają wychodzić od słowa i być próbą interpretacji utworu w kontekście innych sztuk. Czym właściwie różni się teatr jednego wiersza od teatru jednego aktora? Za mało tu konkretnych wskazówek i transparentnych zasad. A traci na tym i juror, który w sumie nie wie, do czego poza własną intuicją ma się odnosić w trakcie oceny, i uczestnik, który te płynne wskazówki próbuje w swojej prezentacji realizować, narażając się jednocześnie na niezrozumienie albo rozbieżności z poglądami jurora.

Jakiś czas temu zmieniono zasady turnieju poezji śpiewanej. Wprowadzono zapis sugerujący, iż przynajmniej jeden z utworów musi mieć nowo skomponowaną muzykę. Podczas etapu wojewódzkiego w Toruniu juror Adam Pawlikowski zwrócił uwagę, że wymóg ten spotyka się z niezrozumieniem ze strony uczestników, w efekcie czego bardzo często rezygnują oni z udziału w turnieju, nie czując się na siłach, by samodzielnie skomponować muzykę. Albo nie mając kompetencji, sami zaczynają tworzyć muzykę ze szkodą dla piosenki i swojego występu. W regulaminie brakuje wyjaśnienia, że o kompozycję można poprosić profesjonalnego muzyka. Nie ma także informacji wyjaśniającej, co znaczy, że jeden z utworów ma mieć nowo skomponowaną muzykę. Ile lat może mieć taka kompozycja, by zachowała miano nowości? Moje wątpliwości wzbudza również intuicyjność, atrakcyjność graficzna i mała przejrzystość regulaminu oraz karty zgłoszenia. Mam poczucie, że odświeżenie grafiki i regulaminu, jak również zaistnienie w przestrzeni mediów społecznościowych, przyniosłoby wydarzeniu dużą korzyść. Wspaniale byłoby móc oglądać efekty kolejnych zmagań w mediach społecznościowych, czyli tam, gdzie są młodzi ludzie. OKR jest marką samą w sobie, jednak młodzi ludzie biorący udział w konkursie inspirowani są najczęściej przez nauczycieli i często nie mają świadomości tejże marki. Zwrócenie uwagi na warstwę komunikatywności regulaminu mogłoby przynieść duże korzyści. Przykład? Towarzystwo Kultury Teatralnej sugerowało w tym roku, by ze względu na obchody jubileuszu niepodległości proponować utwory bliskie jej duchowi. W moim odczuciu ten postulat nie wybrzmiał w żadnej z prezentacji, którą miałam możliwość obejrzeć w trakcie kolejnych etapów konkursu.

W tym roku Ogólnopolski Konkurs Recytatorski zebrał grono ciekawych, młodych ludzi, pełnych pasji, radości tworzenia i odwagi w prezentowaniu swoich umiejętności i talentów. Inspirujące było dla mnie poznawanie tekstów, które porywają młodych ludzi, i tematów, które budzą ich emocje. Obserwowanie pracy uczestników Konkursu było dla mnie prawdziwą przyjemnością!