ODKRYWANIE TABU ŚMIERCI

W świecie zachodnim śmierć stała się tabu. Kultura popularna głosi kult młodości, sił witalnych, zdrowia i piękna, spychając zjawisko starości na margines. Osoby starsze w przestrzeni medialnej i przekazach reklamowych pokazywane są zazwyczaj jako aktywni seniorzy. Także w mediach społecznościowych czy blogosferze największym zainteresowaniem odbiorców cieszą się osoby negujące swoją starość, a nawet na tej … Czytaj dalej ODKRYWANIE TABU ŚMIERCI

ODKRYWANIE TABU ŚMIERCI

W świecie zachodnim śmierć stała się tabu. Kultura popularna głosi kult młodości, sił witalnych, zdrowia i piękna, spychając zjawisko starości na margines. Osoby starsze w przestrzeni medialnej i przekazach reklamowych pokazywane są zazwyczaj jako aktywni seniorzy. Także w mediach społecznościowych czy blogosferze największym zainteresowaniem odbiorców cieszą się osoby negujące swoją starość, a nawet na tej negacji budujące swój (social-)medialny wizerunek. Na przekór tym tendencjom występują często twórcy kultury wysokiej, tworząc filmy, spektakle czy wystawy mierzące się z zagadnieniem śmierci, przemijania, brzydoty i różnie pojętej słabości.

Jedną z wystaw dotykających tematu przemijania jest Memento – ekspozycja zorganizowana w ramach VII Intermedialnych Spotkań Studentów giARTino – Ogród Sztuki. Tytuł tegorocznych Spotkań …odnosi się w swojej zasadniczej idei – jak pisał kurator giARTino, prof. Marian Stępak – do kwestii przemijalności wszystkiego: nas jako ludzi i naszego otoczenia. Dotyczy także kruchości bytu i problemu odchodzenia. Ekspozycja Memento prezentowana była w maju w Galerii Spotkań Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Toruniu.

Na wystawę złożyły się prace trojga studentów Wydziału Sztuk Pięknych UMK, profesora Mariana Stępaka oraz pochodzące z kolekcji Galerii Nad Wisłą prace osób upośledzonych umysłowo zrealizowane podczas zajęć terapeutycznych w toruńskiej Pracowni Rozwijania Twórczości Osób Niepełnosprawnych. Prezentowane na wystawie dzieła należą do całkowicie różnych porządków – inaczej przebiega proces twórczy u artystów świadomie realizujących swoje zamierzenia, inaczej zaś u osób niepełnosprawnych, u których w procesie twórczym intuicja przeważa nad intelektualną refleksją. Mimo to zestawienie tak różnych prac było interesującym eksperymentem, który mógł zainspirować oglądających do refleksji nad problemami i zjawiskami spychanymi przez zachodnie społeczeństwa na margines – tym, co zdaniem kuratora przedsięwzięcia mieści się właśnie w temacie Memento.

W niezwykle sugestywny sposób przemijanie pokazała Klara Skórska. Memento w jej interpretacji to cykl pięciu rysunków tuszem na długich taśmach białej tkaniny. Na każdym autorka umieściła sylwetkę ludzką, przy czym każdy wizerunek ukazuje inny etap życia: od dzieciństwa poprzez młodość, dorosłość po starość. Uproszczony, praktycznie niemal szkicowy rysunek postaci sprawia, że pozbawione zostały cech indywidualnych, stały się symbolicznym przedstawieniem Każdego i jego losu. Istotnym elementem pracy Klary Skórskiej jest także sposób ułożenia końców tkaniny na ziemi. Sylwetka z pierwszego rysunku, rozwijające się dziecko, pokazane zostało na taśmie, której spory odcinek został dokładnie zwinięty w rulon. Kolejna postać, w okresie dojrzewania, narysowana jest na taśmie, której koniec już tylko nieznacznie pozostał zwinięty, trzecia taśma pokazująca osobę dorosłą została całkowicie rozwinięta na podłodze, w kolejnej ów koniec został lekko udrapowany. Na ostatnim rysunku, przedstawiającym starość, materia jest już silnie pofałdowana. Ułożonym chronologicznie rysunkom towarzyszą jeszcze dwa istotne elementy – dwa niezamalowane odcinki tkaniny. Na początku autorka umieściła rulon ze zwiniętą tkaniną, na końcu zaś fragmenty pociętej, poddanej daleko posuniętej destrukcji materii.

O przemijaniu opowiadają zatem nie tylko rysunki, ale także sposób, w jaki autorka traktuje tkaninę. Nadaje znaczenie, mniej więcej tożsame z życiowym doświadczeniem, porządkowi i chaosowi. Wykorzystuje wieloznaczność słowa rozwijać (się) i odwołuje zarazem do pierwszej zasady termodynamiki, zgodnie z którą wszystko wokół nas dąży do entropii. Równocześnie Memento Klary Skórskiej jest pracą wyjątkowo oszczędną w formie, czystą i niemal minimalistyczną. Ta dopracowana w szczegółach kompozycja skłania do zatrzymania się i zastanowienia nad paradoksem przemijania, które związane jest z ciągłym rozwojem.

Tkanina to medium, w którym swoje prace zrealizował prof. Marian Stępak. Trzy obiekty, określane przez autora jako sztandary, noszą wspólny tytuł Memento. Posługując się starymi, zużytymi fragmentami ubrań autor wykreował abstrakcyjne formy, w których szczególnie ważnym środkiem plastycznym wydaje się kontrast barwny. Autor dysponując ograniczoną, zależną od rodzaju wykorzystanych ubrań paletą, tworzy dynamiczne kompozycje, zestawiając obok siebie znacząco różne kolory, desenie i faktury. Część pracy symbolicznie została oprawiona w dwie zawieszone na ścianie ramy – gabloty, które się nie domykają, przez co spore fragmenty tkanin „wylewają się” z ram. Ten aspekt pracy nasuwa do pewnego stopnia skojarzenia z przeładowaną walizką, w której znalazł się czyjś cały dobytek, dorobek życia, swoisty bagaż doświadczeń. Marian Stępak wprowadza porządek nie tylko w kolorystykę kompozycji, ale też nadaje swoim sztandarom usystematyzowaną formę przestrzenną, dołączając m.in. długie frędzle. Niemal wprost do tematu memento mori odsyła zaś praca wykonana z t-shirtu i podkoszulka uszytego z tkaniny zdobionej tzw. trupimi czaszkami, których wyobrażenie często towarzyszy średniowiecznym inskrypcjom z tą maksymą. Ten, w zamyśle kreatora mody zapewne śmieszny i przekorny deseń, w formie zużytej, zdegradowanej nabiera istotnie złowieszczego wydźwięku.

Pokazane w Galerii Spotkań WOAK realizacje Mariana Stępaka nieodparcie kojarzą się z tematem przemijania już choćby ze względu na zastosowane przez autora medium. Jednak z drugiej strony wykorzystanie w sztuce materiałów pochodzących z recyklingu, czyli de facto ich estetyczny upcykling w kontekście tytułu Memento można traktować jako swoistą afirmację odradzającego się wciąż życia albo też manifestację postawy wyrażającej nadzieję na jakąś formę przezwyciężenia śmierci i przemijania.

Trzecia realizacja w ramach tematu Memento to cykl wykonanych przez Sylwię Simson obiektów z wosku – rzeźb odwołujących się do tradycji wróżb andrzejkowych. Niewielkich rozmiarów amorficzne formy przestrzenne są częściowo dziełem przypadku, ale autorka decydowała o kolorze wykorzystanego materiału i ułożyła gotowe obiekty w przestrzenną całość, tworząc spójną instalację. Od czasów prehistorycznych przewidywanie przyszłości było jednym z istotnych elementów różnych form kultu czy działań magicznych. Wiara w sprawdzalność wróżb, możliwość poznania przyszłości była logiczną konsekwencją przekonania o nieuchronności losu, o istnieniu Fatum. Przeświadczenie o nieuchronności losu wynikało zapewne z doświadczenia nieuchronności śmieci. Zatem każdą wróżbę można w pewnym sensie uznać za próbę oswojenia nie tylko losu, ale też śmierci.

Inaczej jeszcze temat Memento potraktował Kasper Hein. Autor skupił się bardziej na zjawisku rozkładu, dążenia do entropii niż na finalnym momencie śmierci. Pokazał cztery czarno-białe fotografie wykonane na przestrzeni szesnastu lat, pokazujące w zbliżeniu mały fragment jego ciała. Ujęcia skupiają się na wyraźnie odcinających się od skóry bliznach, które poświadczają zarówno upływ czasu, jak i związane z tym procesy zachodzące w ciele. Zazwyczaj blizny kojarzone są z cierpieniem, niekiedy odległym, zapomnianym, innym razem świeżym. Wykonane w dużym zbliżeniu fotografie Kaspra Heina odcinają jednak to cierpienie od konkretnej osoby przez zostaje ono zdewaluowane, przynajmniej w sferze emocjonalnej. Zamiast współczucia pojawia się niemal naukowa ciekawość i przekonanie o nieuchronności procesów biologicznych.

Elementem prezentowanej w Galerii Spotkań WOAK wystawy Memento były też wybrane prace osób niepełnosprawnych, które z obszernej kolekcji Galerii Nad Wisłą wybrał kurator wystawy, prof. Marian Stępak. Prace powstały w latach 80. i 90. ubiegłego wieku, w czasie, gdy Marian Stępak – jeszcze jako student, a następnie absolwent Wydziału Sztuk Pięknych UMK – prowadził zajęcia w Pracowni Rozwijania Twórczości Osób Niepełnosprawnych. Wśród kilkunastu prac o różnym poziomie artystycznym wyróżniają się obrazy co najmniej dwojga autorów: Renaty Jagielskiej i Janusza Orłowskiego.

Na sześciu obrazach w technice tempery Renata Jagielska przedstawia różne postaci ludzkie, prawie zawsze en face, ale na jednej z prac autorka podejmuje próbę namalowania twarzy z profilu. Nieumiejętność techniczna zaowocowała realizacją kubistyczną, w której twarz ujęta została w formie syntetycznej. Obraz ten dowodzi, że – jak podkreślają badacze sztuki art brut – osoby te często malują bardziej to, co wiedzą niż to, co widzą. Obraz ten pomimo swej naiwności, może nawet technicznej nieporadności, bardzo intryguje formą, która wykracza poza zasady twórczości mimetycznej. Na co najmniej dwóch obrazach Renaty Jagielskiej pojawiają się zabawki – urodzona w roku 1974 autorka malowała je w okresie nastoletnim. Ciekawym zjawiskiem jest istotna antropomorfizacja obu zabawek: lalka jest przeskalowanym człowiekiem, ze wszystkimi detalami, zaś pluszowy miś jest uśmiechnięty i trzyma się z dzieckiem za rękę. Obrazy Renaty Jagielskiej, nawet jak na prace osoby lekko upośledzonej, są wyjątkowo dopracowane, chociaż malowane są spontanicznie. Autorka unika mieszania farb, raczej posługuje się kolorami prosto z tubki, jednak nakładając plamy blisko siebie, uzyskuje niebanalne efekty tonalne.

Odmienną formę mają prace Janusza Orłowskiego. Na dwóch obrazach znalazły się ekspresyjnie tworzone abstrakcje geometryczne. Autor techniką suchego pędzla zapełnił obie kompozycje krótkimi karminowymi liniami tworzącymi deseń nieco przypominający tzw. jodełkę. Zadziwia systematyczność i precyzja, z jaką zostały naniesione poszczególne elementy tej dynamicznej kompozycji. Można wręcz mówić swego rodzaju zawziętości autora. Jak wyjaśnia w artykule Pierwsze kroki prof. Andrzej Wojciechowski, założyciel Pracowni Rozwijania Twórczości Osób Niepełnosprawnych i jeden z arteterapeutów Janusza Orłowskiego: …ostrość kreski obserwowaliśmy już u innych podopiecznych chorych na epilepsję. Jak się później okazało, Janusz też jest epileptykiem. Obie pokazane na wystawie Memento prace Janusza Orłowskiego cechuje spójna i zamknięta kompozycja – obrazy są niewątpliwie skończone, dzięki czemu wyraziście zaistniały w przestrzeni wystawienniczej.

Na ekspozycji znalazło się jeszcze kilka innych prac, które mieszczą się w szeroko pojętym nurcie art brut. Stanowiły one kontrapunkt dla działań artystów – bądź co bądź – „akademickich”: profesora Mariana Stępaka i jego studentów. Połączenie tych bardzo odległych na pozór sfer artystycznej wrażliwości, pokazuje jednak, że sztuki wizualne mają bardzo różne źródła: od intelektualnej refleksji, która buduje wielopoziomowe znaczenia poprzez odwołania do szeroko pojętej kultury po działania spontaniczne mające swoje źródło w intuicji. Być może te różne formy twórczej ekspresji nie są równoważne, ale każda z nich zmusza do refleksji na innym obszarem rzeczywistości.

Niepełnosprawność intelektualna – podobnie śmierć – jest zjawiskiem w kulturze popularnej niechętnie dostrzeganym. Osoby upośledzone nie są co prawda wyśmiewane, ale za to często budzą obawę, strach. Włączenie prac wykonanych przez takie osoby w toruńskiej Pracowni Rozwijania Twórczości Osób Niepełnosprawnych można potraktować jako kolejny element swoistego memento, zachęty do refleksji nad sensem i istotą życia.

Drugim miejscem działań artystycznych w ramach VII Intermedialnych Spotkań Studentów giARTino – Ogród Sztuki był park obok siedziby Zakładu Plastyki Intermedialnej UMK przy ulicy Mickiewicza. W działaniach plenerowych na terenie parku udział wzięli studenci i artyści z Torunia oraz z gdańskiej ASP i Politechniki Gdańskiej. Patryk Różycki wykonał mural, który był nawiązaniem do  działań z ubiegłorocznych spotkań giARTino. Po raz kolejny autor wchodzi w dyskurs z pseudokibicami, którzy na ścianach budynków malują hasła i symbole związane z ulubioną drużyną piłkarską.

Bezpośrednio do tematu Memento odniosła się Daria Stankiewicz, studentka z Torunia. Jej Rozmowa to intermedialna instalacja, w której autorka zestawia dwa momenty przejścia: narodziny i śmierć. Wszyscy zastanawiamy się, co jest po śmierci, natomiast Daria Stankiewicz pyta, czy dzieci przed urodzeniem podobnie zastanawiają się, co będzie, gdy przyjdą na świat. Oczywiście z perspektywy biologicznej odpowiedź jest jednoznaczna, można jednak potraktować to pytanie jako metaforę, swego rodzaju dialog z różnymi koncepcjami eschatologicznymi. Ważnym elementem instalacji było nagranie z USG, na którym bliźnięta „rozmawiają” ze sobą w brzuchu mamy.

Podobną dychotomię narodzin i śmierci pokazała Jowita Kunicka z UMK w pracy Postrzyżyny. Ułożyła kilkanaście skorupek jaj, które sprawiają wrażenie, jakby świeżo wykluły się z nich pisklęta i w każdą ze skorupek włożyła zwinięte kłębki włosów. Jednoznaczna symbolika życia została skontrastowana z elementami kojarzącymi się z upływem czasu, przemijaniem. Opozycję tę wzmaga również forma pracy: biel skorupek zestawiona jest z ciemną szarością włosów, twarda, choć krucha struktura z materią miękką i bezkształtną.

Jedną z ciekawszych prac w kontekście tematu Memento wykonała Beata Kozłowska z UMK. W sali Zakładu Plastyki Intermedialnej pokazała wideoinstalację, której głównym elementem było artystycznie przetworzone nagranie z przejścia podziemnego. Autorka poddała swój film przetworzeniu w technice rotoskopowej, dzięki czemu wszyscy przechodnie stali się czarnymi (wyjątkowo też pojedynczymi białymi) cieniami. Podczas projekcji autorka zachęciła publiczność do interwencji i przechadzania się pomiędzy projektorem i ekranem. Cienie przechodzących osób niczym nie różniły do czarnych sylwetek z nagrania. W ten sposób każdy mógł „wejść w obraz” stać się częścią dzieła sztuki. Z drugiej strony takie uczestnictwo uświadamia też, że postaci z filmu dokądś biegną, spieszą się ku światłu, do wyjścia, ale formalnie ich ruch na ekranie wygląda tak samo jak pozbawione konkretnego celu w przestrzeni przechadzki galeryjnej publiczności. W takim odczytaniu pracę Beaty Kozłowskiej umieścić należałoby raczej w kontekście starożytnej stoickiej koncepcji carpe diem, a nie średniowiecznego memento mori. Jednak w obu wypadkach przewijają się te same wątki: poszanowanie danego tu i teraz czasu, bo śmierć może w każdej chwili nadejść.

W ramach VII Intermedialnych Spotkań Studentów giARTino – Ogród Sztuki odbyły się też warsztaty z osobami niepełnosprawnymi w toruńskiej Pracowni Rozwijania Twórczości Osób Niepełnosprawnych, które prowadzili Marianna Grabska z ASP w Gdańsku i dr Tomasz Wlaźlak z UMK, a także działania site-specific realizowane w Parku Miejskim i okolicach Galerii Nad Wisłą.

Temat Memento został przez młodych ludzi zinterpretowany wielorako. Jednak świadomość kruchości życia i przeświadczenie o nieuchronności śmierci przewijały się równie często, co refleksja nad upływem czasu. Chociaż współczesna kultura wręcz zmusza nas do zachłyśnięcia się nowoczesnością, wiele prac zrealizowanych w ramach tematu Memento ukazuje krytyczną refleksję nad różnymi aspektami współczesnej kultury zachodniej. Przede wszystkim jednak młodzi artyści nie uciekli przed tematem śmierci i przemijania. Co ważne, do tematyki eschatologicznej zdają się podchodzić z pewnym optymizmem, zachęcając odbiorców do samodzielnej refleksji i namysłu nad tym zagadnieniem.