OBRAZY I ŻYCIE

Moje życie – taki tytuł nadał swojemu obrazowi Jan Zbigniew Jagódka z Bydgoszczy. Pokazał bohatera płótna w kilku scenach; najsugestywniejszy jest wizerunek linoskoczka w niebieskim kole, które ujmują dwie dłonie. Bohater dokądś zmierza, trzymając w ręce przedmiot przypominający skrzypce… Niżej zbliża się do niego pies. W otoczeniu bawią się dzieci, stoi dom, świeci słonko, płyną … Czytaj dalej OBRAZY I ŻYCIE

woak torun

OBRAZY I ŻYCIE

Moje życie – taki tytuł nadał swojemu obrazowi Jan Zbigniew Jagódka z Bydgoszczy. Pokazał bohatera płótna w kilku scenach; najsugestywniejszy jest wizerunek linoskoczka w niebieskim kole, które ujmują dwie dłonie. Bohater dokądś zmierza, trzymając w ręce przedmiot przypominający skrzypce… Niżej zbliża się do niego pies. W otoczeniu bawią się dzieci, stoi dom, świeci słonko, płyną po niebie chmury… Obraz jest pogodny, ma bajkową aurę. By nie było wątpliwości co przedstawia, jego częścią jest napis: Moje życie. Autor metaforycznie opowiada o sobie, o swoim życiu.

Jan Zbigniew Jagódka, Moje życie
Jan Zbigniew Jagódka,
Moje życie

Obraz Jana Zbigniewa Jagódki został pokazany w Spichrzu należącym do Muzeum im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy, na wystawie Ogólnopolskiego Konkursu Malarskiego im. Teofila Ociepki, po raz jedenasty zorganizowanego przez Kujawsko-Pomorskie Centrum Kultury w Bydgoszczy – przez Galerię Sztuki Ludowej i Nieprofesjonalnej. Jurorzy – Grażyna Borowik-Pieniek, Krystyna Kotula, Sonia Wilk i Zbigniew Chlewiński – oceniali ponad sześćset prac nadesłanych przez blisko dwustu autorów z całego kraju. Na pokonkursową wystawę wybrali ponad sto pięćdziesiąt obrazów blisko osiemdziesięciu twórców. Ponieważ – jak podkreśla, kierująca bydgoską Galerię Sztuki Ludowej i Nieprofesjonalnej, Katarzyna Wolska – większość prac uczestniczących w tegorocznym Konkursie to dzieła na bardzo wysokim poziomie artystycznym, spowodowany możliwościami ekspozycyjnymi wybór ich skromnej części daje oglądającym wystawę sposobność spotkania z obrazami niezmiernie ciekawymi, nierzadko wybitnymi. Ekspozycja jest istotnym wydarzeniem artystycznym.

Bydgoski Konkurs – stwierdza Katarzyna Wolska – to była pierwsza w Polsce tak spektakularna próba zebrania twórczości malarskich outsiderów i pokazania ich szerokiej publiczności. I choć dziś inaczej patrzymy już na sztukę intuicyjną, coraz powszechniejsze jest mniemanie, że jest to twórczość równouprawniona, jak każda inna, powszechne stały się wystawy, lokalne przeglądy, powstały kolekcje, nadal jest to największe w kraju wydarzenie skupiające outsiderskie środowiska i artystów. Lista laureatów jest długa, obejmuje takie nazwiska jak Ryszard Kosek, Władysław Wałęga, Henryk Żarski, Jan Nowak, Marek Świetlik, Damian Rebelski, Józef Chełmowski – nie sposób wyliczyć ich wszystkich, każde nazwisko zasługuje na uznanie i szacunek. (…)

Kolejna edycja Konkursu, wystawa w przyjaznych salach Muzeum Okręgowego daje twórcom często zagubionym życiowo, dla których sztuka jest jedynym sposobem komunikowania się z innymi, impuls do dalszej twórczości, poczucie godności i ważności podejmowanych przez nich działań. A nam daje możliwość obcowania z innymi światami, skrajnymi emocjami i bezlitosną szczerością, coraz rzadszą w otaczającym świecie, możliwość niecodziennego artystycznego przeżycia.

Genowefa Magiera, Ptaki
Genowefa Magiera,
Ptaki

Wysoka jakość obrazów przysyłanych na bydgoski Konkurs ma pewnie przyczynę w samym przedsięwzięciu: jego znaczeniu, ugruntowywanemu dorobkiem laureatów. Jako jedyny ogólnopolski konkurs, w którym mogą uczestniczyć malarze nieprofesjonalni, wzbudza wśród twórców wielkie zainteresowanie. Biorą w nim udział artyści z kręgu sztuki amatorskiej, surowej, naiwnej, intuicyjnej, innej, aniżeli ta, którą uprawiają wykształceni malarze profesjonalni. Konkurs przyczynia się do rozwoju tej sztuki, upewnia, że jest ona zjawiskiem zasługującym na uwagę, odkrywa nowe w niej zjawiska. Zawsze starannie przygotowana jest wystawa pokonkursowa, rzetelnie przygotowywany jest katalog. Ponadto uroczystość wręczenia nagród laureatom, podsumowanie Konkursu, wernisaż pokonkursowej wystawy jest ważnym spotkaniem artystów i miłośników ich twórczości.

Wielu uczestników wystawy mogłoby zatytułować swoje obrazy tak, jak Jan Zbigniew Jagódka. Malując, pokazują siebie, swoje życie, uzewnętrzniają swoje widzenie świata… Przedstawiają swój świat i tym światem, zarazem sobą, zaciekawiają, wzruszają. Wyrażając siebie, poprzez sztukę rozmawiają z innymi. Są bezpośredni, bezkompromisowi – malują po swojemu, z wnętrza własnego świata. Przeważnie też do tego świata, do nich można dotrzeć właśnie poprzez ich twórczość. Jeśli objaśniają swoje prace, to przeważnie włączając komentarz w ich obszar. Niektórzy kierują do innych przesłanie, starając się nakierowywać na dobro, ostrzegać przed niebezpieczeństwami…

Poszczególni artyści swoimi obrazami kształtują – także poprzez sposób przedstawiania – spójną rzeczywistość. Urzeka radość przedstawień ptaków i zwierząt Genowefy Magiery z Domu Pomocy Społecznej w Wielkiej Nieszawce. Ujmuje pogodą cykl obrazów Mój szpital Małgorzaty Lehman z Bydgoszczy. Uspokajają łagodnym nastrojem łąki Kwiaty nad rzeką Rafała Zeydlewicza z Bydgoszczy. W opowieść o Cygańskim weselu wciąga Waldemar Remisiewicz z Bydgoszczy. Łączy się z oglądającym w modlitewnym skupieniu Piotr Paprocki z Bydgoszczy poprzez inspirowane ikonami jasne, natchnione Bogurodzicę i Pantokratora. Ku Nowemu Testamentowi kieruje widza Hanna Paruszewska-Karpiel z Bydgoszczy Scenkami z życia Chrystusa. Intrygują Tutanik Rusłana Wafina z Krakowa i świat Zanim powstał węgiel na płótnie Mariana Nowotnego z Rydułtowych. Dowcipnie pokazała Myszy i ser Katarzyna Rosenthal z Bydgoszczy. Urocza jest idealizacja doskonale uporządkowanego świata w Peletonie Tomasza Żaglewskiego z Włocławka. Niepokoi wizja Żywiołu Władysława Wałęgi z Krakowa. Zdaje się krzykiem Upadek Ikara Roberta Nowaka z Bydgoszczy.  

Waldemar Remisiewicz, Wesele cygańskie
Waldemar Remisiewicz,
Wesele cygańskie

Malarskimi esejem jest apokaliptyczny obraz Ku wieczności Przemysława Gapskiego z Wrocławia. Przedstawia kadr z malarskiej pracowni lub galerii sztuki: na ścianach wiszą obrazy nawiązujące do Pisma Świętego, historii, również historii sztuki. To swoisty poliptyk, rozbudowana wypowiedź zawierająca przemyślenia i obserwacje autora. W rogu pomieszczenia stoi wanna wypełniona wodą zabarwioną na czerwono krwią mężczyzny, który – można się domyślać – podciął sobie żyły. Obok wanny autor przedstawił pompę w drewnianej obudowie. Jak napisała Krystyna Kotula, Przemysław Gapski malujący obrazy pełne symboliki, czerpiąc ze sztuki dawnej (H. Bosch) czy współczesnej (R. Magritte, J. Lenica), inspiruje się zdarzeniami z życia, informacjami medialnymi. Tworzy na deskach kompozycje w wielu płaszczyznach. Ich treści są rozbite, lecz dzięki spokojnej tonacji zachęcają do wnikliwego oglądu, poznania narracji, idei

Artyści nadsyłający obrazy na bydgoski Konkurs malują po swojemu, jak potrafią, niekiedy w sposób wyrafinowany, czasem z prostotą, niekiedy z urzekającą nieporadnością. Chcą przedstawiać, chcą opowiadać, nierzadko umieszczając w prostokącie czy kwadracie obrazu symultaniczne sceny, niekiedy ujmowane z góry… Łączą różnorakie elementy… Ich wyobraźnię ożywiają przeżycia, doświadczenia, doznania, obserwacje, lektury, filmy, inne obrazy… Nawiązują do nich, zarówno do dawnego malarstwa, jak i sztuki najnowszej, na przykład twórczości Romana Opałki, Jerzego Nowosielskiego… Bliski jest im naturalizm, realizm, a przede wszystkim surrealizm. Posługują się różnymi technikami.

Na wystawie stajemy – pisała w katalogu Krystyna Kotula – przed wieloma pracami, które dają możliwość wejścia do źródeł wyobraźni, intuicyjnego poszukiwania wartości, prawd uniwersalnych, znajdujących się poza racjonalnym postrzeganiem i intelektualną analizą, większości autorów. Jest w nich witalność, młodzieńczy zachwyt światem, baśniowość, świeżość, a także obsesje, pasje, lęki, mnogość informacji z dzisiejszej rzeczywistości.

Eksponowane obrazy odświeżają spojrzenie oglądających, weryfikują myślowe schematy, wyobrażenia, poddają pod rozwagę opinie… Odnoszą się do rzeczywistości duchowej, nierzadko do sacrum.

Gdy w Spichrzu była pokazywana wystawa pokonkursowa, w Salonie Hoffman w Kujawsko-Pomorskim Centrum Kultury była prezentowana wystawa Żywot malowany – malarstwo Henryka Żarskiego, wielokrotnego – także tegorocznego – laureata Konkursu. Jak mówi Katarzyna Wolska, jego domem były zawsze ośrodki pomocy społecznej, a czterdzieści lat swego życia był izolowany od świata, uważany za człowieka głuchoniemego. To twórczość przyniosła mu wyzwolenie, radość życia, przywróciła światu. Pomoc i życzliwość, którą okazali mu pracownicy Domu Pomocy Społecznej Pakówka zaowocowała rozwojem oryginalnego talentu, kolorysty o wielkiej wrażliwości. Powstał świat obrazów Henryka Żarskiego, w którym zatarły się granice między wyobraźnią a rzeczywistością. Na wystawie były pokazywane obrazy na szkle niewielkich formatów z pierwszego okresu twórczości artysty i obrazy, które maluje obecnie, akrylami na papierze i płótnie, wśród nich tonda. Ujmuje przenikanie się rzeczywistości dostępnej oczom i nadprzyrodzonej, postaci i sytuacji z codzienności i świątyń, świętych, aniołów. Artysta kolorami uświęca powszedniość.

Elżbieta Rogowska, Ragtime
Elżbieta Rogowska,
Ragtime

Z kolei w Spichrzach nad Brdą – w Muzeum Okręgowym im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy – w miejscu pokonkursowej wystawy – wiosną i latem była prezentowana Wystawa malarstwa i rysunku Teofila Ociepki w 125 rocznicę urodzin artysty – Kraj naszej wyobraźni… Pokazanych na niej zostało trzydzieści osiem prac malarskich i dwanaście rysunków. Uzupełniały je  listy artysty. Ekspozycję współtworzyły zdjęcia Anny Chojnackiej z lat 1960-1962 i film Tadeusza Makarczyńskiego z 1962 roku Spotkanie z Teofilem Ociepką. Ponadto aranżujące – przygotowaną przez Marię Flinik-Huryn – wystawę Bożena Januszewska i Katarzyna Wolska pokazały inspirowane twórczością malarza: prace rzeźbiarskie – miękkie zwierzęta – Ewy Marii Detmer według projektów Marty Jakubczak i Jakuba Koncewicza oraz animowany film Karoliny Suchodolskiej. Jak informowali organizatorzy, ekspozycja Kraj naszej wyobraźni… Wystawa malarstwa i rysunku Teofila Ociepki w 125 rocznicę urodzin artysty prezentuje sylwetkę jednego z najciekawszych, obok Nikifora, polskich artystów malarzy tzw. naiwnych XX wieku – Teofila Ociepki. (…) Jest to pierwsza retrospektywna wystawa twórczości tego wyjątkowego malarza w bydgoskim Muzeum, a po 45 latach druga w naszym mieście. Można ją określić jako spotkanie z Teofilem Ociepką: w filmie Tadeusza Makarczyńskiego 71-letni artysta mówi, że zaczął malować pod wpływem impulsu w 1927 roku, że starał się używać jasnych kolorów, żeby obrazy były przyjemne do oglądania. I film, i zdjęcia Anny Chojnackiej przedstawiały świat, w którym żył i tworzył.

Obrazy i rysunki na bydgoskiej wystawie ukazywały spektrum artystycznych zainteresowań twórcy, jego wyjątkowość w polskiej sztuce, niezwykłość świata jaki kreował. Były tu obrazy wywiedzione z baśni i legend, głównie śląskich, pokazujące tajemniczą dżunglę i jej mieszkańców, wyobrażenia ukształtowane pod wpływem opisów życia na naszej planecie w czasach prehistorycznych, życia na Saturnie, dziwne stwory, a także kwiaty… Były obrazy inspirowane śląską codziennością. Obrazy i rysunki uzewnętrzniały metafizyczne zainteresowania artysty; różnorodne tematycznie, łączyły się w spójną całość; każdy konkretyzował wizję świata artysty i jego koncepcję uprawiania sztuki. 

Teofil Ociepka należał do słynnej Grupy Janowskiej (i Janowskiej Gminy Okultystycznej). W 1959 roku porzucił Grupę i zamieszkał w Bydgoszczy; tutaj zmarł w 1978 roku.

Można dodać, że w Galerii Sztuki Ludowej i Nieprofesjonalnej w Bydgoszczy przed paru były eksponowane prace należącego do Grupy Erwina Sówki.

 

Prace niektórych autorów uczestniczących w pokonkursowej wystawie bydgoskiej – m.in. Genowefy Magiery, Henryka Żarskiego – a także wybitnego włocławskiego rzeźbiarza Stanisława Zagajewskiego były eksponowane latem w Muzeum Etnograficznym w Warszawie na przygotowanej przez biorącą udział w pracach jury bydgoskiego Konkursu Grażynę Borowik-Pieniek wystawie Szara strefa sztuki – polscy twórcy art brut. Z dziełami kilkorga innych autorów warszawskiej prezentacji można było spotkać się w ubiegłym roku w Toruniu na wystawie Mecenas i artyści. Kolekcja sztuki ludowej i nieprofesjonalnej Bolesława i Liny Nawrockich.