Matematyczny ideał piękna

Siedemnastego października, na dwa miesiące przed pierwszą rocznicą śmierci Stefana Kościeleckigo otwarta została wystawa Przestrzeń międzyświetlna. Malarstwo i rysunek Stefana Kościeleckiego in memoriam. Ekspozycja prezentowana była równolegle w Galerii Forum Wydziału Sztuk Pięknych UMK oraz w Galerii Dworzec Zachodni w ACKiS „Od Nowa”. Ze względu na okolicznościowy charakter wystawy, wernisaże stały się okazją do wspomnień … Czytaj dalej Matematyczny ideał piękna

Matematyczny ideał piękna

Siedemnastego października, na dwa miesiące przed pierwszą rocznicą śmierci Stefana Kościeleckigo otwarta została wystawa Przestrzeń międzyświetlna. Malarstwo i rysunek Stefana Kościeleckiego in memoriam. Ekspozycja prezentowana była równolegle w Galerii Forum Wydziału Sztuk Pięknych UMK oraz w Galerii Dworzec Zachodni w ACKiS „Od Nowa”. Ze względu na okolicznościowy charakter wystawy, wernisaże stały się okazją do wspomnień o profesorze Kościeleckim, który był artystą, wykładowcą uniwersyteckim, animatorem kultury, ale przede wszystkim wybitnym specjalistą w dziedzinie edukacji plastycznej dzieci i młodzieży.

Artystą Stefan Kościelecki był szczególnym, gdyż jego twórczość w niektórych aspektach wyprzedzała swój czas, z czego malarz doskonale zdawał sobie sprawę, zawsze natomiast była to twórczość wyjątkowa, niezależna od aktualnych wówczas mód czy trendów. Wystawa Przestrzeń międzyświetlna prezentowana była w dwóch różnych galeriach, ale wydaje się, iż pomimo pewnych różnic, można te dwie ekspozycje traktować jako spójną całość. Obejmująca kilka dekad twórczości retrospektywa pokazuje konsekwencję artysty w dążeniu do zrozumienia otaczających nas zjawisk, a w pewnym sensie odkrycia natury całego świata. Fizycy często powtarzają, że językiem fizyki jest matematyka, gdyż tylko za jej pomocą mogą precyzyjnie opisać świat. Oglądając prace Stefana Kościeleckiego, można odnieść wrażenie, że ich autor próbował całkowicie wyabstrahowany, oddzielony od realnego świata, język matematyki zaadoptować na potrzeby własnej twórczości.

Obrazy Stefana Kościeleckiego bez wątpienia sytuują się w obrębie sztuki abstrakcyjnej, niektórym może nawet blisko jest do abstrakcji geometrycznej, ale konsekwentnie realizowany zamysł twórczy malarza zdaje się właśnie być abstrakcją w takim sensie, jak abstrakcyjna, czyli nie mająca odniesień do rzeczywistości, jest matematyka. Autor unika form amorficznych, kompozycję jego obrazów cechuje nadzwyczajna precyzja i harmonia. Malarstwo Stefana Kościeleckiego można nawet uznać za współczesny (a dokładniej: dwudziestowieczny) sposób urzeczywistnienia pitagorejskiej koncepcji wiążącej ściśle ideał piękna z matematyką.

Ponieważ artysta posługiwał się różnymi technikami: używał nie tylko pędzla i farb olejnych, ale również lakieru nitro w aerozolu, uzyskiwał subtelne formy i efekt laserunku. Pitagorejską ideę harmonii wdrażał Kościelecki również w kolorystyce prac. Obrazy utrzymane są zazwyczaj w wąskiej palecie barw, artysta unikał burzących harmonię skontrastowanych zestawień kolorów. Mniej wprawny widz mógłby nawet uznać większość obrazów za szare, jednak tę kolorystyczną monotonię subtelnie przełamują wyraziste detale.

Na wystawie znalazły się też Rysunki na motywach figur J. Lissaujosa, które uznawane są za pionierskie dokonania w dziedzinie grafiki komputerowej. Jak można przeczytać w zredagowanym przez prof. Mirosławę Rochecką katalogu wystawy, rysunki te …obrazują różne linie zakreślone przez punkt, którego ruch jest wypadkową wzajemnie prostopadłych drgań harmonicznych o różnych częstotliwościach. Stefan Kościelecki dla każdego rysunku przygotowywał algorytm, czyli w gruncie rzeczy osobny program komputerowy, następnie za pomocą karty perforowanej wprowadzał ów algorytm do komputera sterującego ploterem. Artysta w wywiadzie z Maciejem Potulnym zauważał: Pewne efekty, które są tam uzyskane, są nie do uzyskania przy pomocy ręki. I tutaj, moim zdaniem, jest ta nieduża przestrzeń, która daje sens używania komputera. Bo komputer jest mi tylko wtedy potrzebny, gdy daje więcej niż ręka. Zgodnie zatem z intencją artysty jego rysunki komputerowe należy uznać za istotne i znaczące dopełnienie twórczości stricte malarskiej. Zarówno ich geneza, jak i forma jeszcze dobitniej adoptują język matematyki dla twórczości plastycznej. Wydaje się jednak, że bez względu na wykorzystywane przez artystę medium w ten sposób można oglądać każdą pracę Stefana Kościeleckiego pokazywaną na wystawie Przestrzeń międzyświetlna.

Podczas wernisażu wiele uwagi poświęcono przypomnieniu zasług artysty dla rozwoju edukacji plastycznej w Polsce. Jak zauważyła prof. Wiesława Limont: …prof. Stefan Kościelecki uważał, że nie można odbierać sztuki, jeżeli się jej nie rozumie. Odbiorca, żeby zrozumieć sztukę, musi być odpowiednio wykształcony. (…) Należy odpowiednio przygotować nauczycieli, gdyż to oni będą kształcić przyszłych odbiorców sztuki. Dzięki staraniom Stefana Kościeleckiego, a także Janusza Boguckiego i Stanisława Borysowskiego, na toruńskim uniwersytecie od 1972 roku działa Zakład Pedagogiki Artystycznej (w 2001 roku przemianowany na Zakład Edukacji Artystycznej). Funkcję kierownika jednostki przez ponad dwadzieścia lat pełnił właśnie Kościelecki. Dobierając swoich współpracowników, kierował się dwoma kryteriami. Po pierwsze ważne było to, aby wykładowcami byli aktywni twórczo plastycy. Drugim kryterium było, jak przypomniała prof. Limont, …zacięcie teoretyczne. Tak, aby kolejne etapy rozwoju naukowego były związane z teorią w dziedzinach takich jak: socjologia, psychologia, pedagogika i filozofia. Dzięki takiemu doborowi pracowników zakładu wszystkie przedmioty teoretyczne (oprócz historii sztuki) ze studentami pedagogiki artystycznej mogli prowadzić plastycy. Oczywiście – jak podkreślała prof. Limont – pracownicy byli przez kierownika Zakładu Pedagogiki Artystycznej bardzo wspierani w swoim rozwoju.

Wśród istotnych dokonań Stefana Kościeleckiego w sferze edukacji artystycznej wymienić też należy toruńską Galerię i Ośrodek Plastycznej Twórczości Dziecka, której był jednym ze współorganizatorów. W instytucji tej pod koniec lat 60. był realizowany eksperyment dydaktyczny Otwarte oczy dla otwartego umysłu, którego program został oparty na tezach Stefana Kościeleckiego wyłożonych w jego mającej do dziś fundamentalne znaczenie rozprawie naukowej Współczesna koncepcja wychowania plastycznego. Przez cztery lata instruktorzy Galerii prowadzili z dziećmi w wieku 7-14 lat (w czterech grupach wiekowych: 7-8, 9-10, 11-12 i 13-14 lat) zajęcia plastyczne według ściśle określonego programu. Pierwszy rok poświęcony był na zapoznanie uczestników eksperymentu z …poszczególnymi jakościami problemów plastycznych. Były to zatem kolejno: barwa, bryła, linia, światło, faktura, ruch oraz przestrzeń. W drugim roku ćwiczeń występują powtórnie wszystkie podstawowe jakości, lecz w związkach nazywanych kontrastem. Celem było dostrzeganie i uświadomienie sobie maksymalnych różnic między dwoma podstawowymi wartościami plastycznymi. W trzecim roku eksperymentu dzieci odkrywały plastyczne rozumienie kwestii relatywizmu postrzegania: Celem ćwiczeń – pisze Kościelecki – było dostrzeganie zmiennych wizualnie wartości obiektów nie zmieniających się pod względem fizycznym. Wizualna ocena zależna jest od cech środowiska, w jakim aktualnie obiekt jest obserwowany. Podczas czwartego, ostatniego, roku eksperymentu dzieci analizowały rozmaite układy, w których występują i mogą być stosowane poszczególne wartości plastyczne.

Jak podkreśla Stefan Kościelecki, …prace dzieci nie były oceniane pod kątem ich estetycznych wartości; rezultaty pracy są tylko potwierdzeniem dostrzeżenia problemu plastycznego. Podsumowując efekty eksperymentu podkreśla, iż wykazał on …słuszność opartej na podstawach naukowych koncepcji, zawierającej się w pedagogicznym modelu uczestnictwa w sztuce… oraz, że …można zbudować program działania plastycznego w oparciu o podstawy nauk pozornie obcych plastyce, jak fizyka, psychologia. Wśród spostrzeżeń autora Współczesnej koncepcji wychowania plastycznego uwagę zwraca też teza, …że nowe, inne treści, nowe rozumienie „starych” problemów plastycznych, takich jak światło, ruch, faktura, przestrzeń, zostały przyjęte i zrozumiane przez dzieci znacznie szybciej niż przez prowadzących zajęcia. Dziś już nikt nie ma wątpliwości, że to dzieci najsprawniej poruszają się w świecie nowych mediów i w przestrzeni wirtualnej.

Chociaż od publikacji Współczesnej teorii wychowania plastycznego minie niedługo pół wieku, rozprawa ta wciąż inspiruje, a zawarte w niej tezy nie przestają być aktualne.

Część wystawy Przestrzeń międzyświetlna pokazywana była w Galerii Dworzec Zachodni w ramach obchodów jubileuszu 60-lecia powstania „Od Nowy”. Podczas otwarcia tej ekspozycji dyrektor „Od Nowy”, Maurycy Męczekalski przypomniał, że to właśnie Stefan Kościelecki, jeszcze jako student Wydziału Sztuk Pięknych, był organizatorem i pierwszym szefem klubu studenckiego na UMK. Początkowo, jak przypomniał, klub mieścił się w akademiku przy ul. Mickiewicza, następnie w Dworze Artusa przy Rynku Staromiejskim, a dopiero na początku lat 80. nastąpiło przeniesienie do obecnej siedziby przy ul. Gagarina 39 a.

Również dzięki staraniom Stefana Kościeleckiego podjętym w czasie, gdy pełnił on funkcję dziekana, Wydział Sztuk Pięknych UMK zyskał status równoważny uczelniom artystycznym, gdyż jednostce przyznano prawo nadawania tytułu magistra sztuki. O tym istotnym dla rozwoju Wydziału Sztuk Pięknych UMK i chyba całej toruńskiej sztuki dokonaniu Stefana Kościeleckiego przypomniał z kolei prof. Kazimierz Rochecki.

We wszystkich wspomnieniach przywołanych przy okazji wystawy Przestrzeń międzyświetlna zmarły przed rokiem artysta, dydaktyk i animator kultury jawi się jako osoba życzliwa, ciepła i dowcipna, ale zarazem wyjątkowo konkretna i wymagająca wobec twórców i odbiorców sztuki. Tę postawę najpełniej, jak się zdaje, wyraził w rozprawie Współczesna koncepcja wychowania plastycznego, pisząc: Jeżeli przyjmiemy, że przez dzieła sztuki człowiek wyraża swoje najgłębsze wyznania wiary, to z jednej strony widzimy wiele dzieł przepojonych strachem, obawą, uczuciami katastrofizmu, zagrożenia przed cywilizacją techniczną, z drugiej równie nieuzasadniony optymizm racjonalnych układów abstrakcyjnych, zachwyt nad połyskliwością, techniką. Człowiek pozbawiony umiejętności wartościowania stoi bezradny wobec atakujących go bodźców, sygnałów. Zachodzi potrzeba wyposażenia człowieka w takie umiejętności i sprawności, by pomagały mu w ogarnięciu całokształtu różnorodnych zjawisk, ich umiejscowianiu i zrozumieniu. Wychowanie plastyczne dla przyszłości nie może człowieka pozostawić w tej sytuacji bezradnym.