KOLORY I RADOŚĆ

Na eksponowanej wiosną w Niebieskiej Kamienicy Kujawskiego Centrum Kultury w Inowrocławiu wystawie Inowrocławskich Artystów Niezależnych Nasze Leonard Franciszek Berendt pokazał bajecznie kolorowy obraz, którego tematem były egzotyczne tukany. Płótno zapowiadało prezentowaną w drugiej połowie roku w tym samym miejscu wystawę Kolor mieć. Jej tytuł podkreśla znaczenie koloru w malarstwie inowrocławskiego artysty, a także określa jego … Czytaj dalej KOLORY I RADOŚĆ

woak torun

KOLORY I RADOŚĆ

Na eksponowanej wiosną w Niebieskiej Kamienicy Kujawskiego Centrum Kultury w Inowrocławiu wystawie Inowrocławskich Artystów Niezależnych Nasze Leonard Franciszek Berendt pokazał bajecznie kolorowy obraz, którego tematem były egzotyczne tukany. Płótno zapowiadało prezentowaną w drugiej połowie roku w tym samym miejscu wystawę Kolor mieć. Jej tytuł podkreśla znaczenie koloru w malarstwie inowrocławskiego artysty, a także określa jego sposób patrzenia na rzeczywistość: poprzez kolory odkrywa świat, one najsilniej przyciągają jego uwagę, warunkują zapamiętywanie widoków, ludzi i zdarzeń, a nawet stają się cząstką jego życia. Poprzez nie malarz uzewnętrznia swoje zachwycenie tym, co ogląda oraz duchową pogodę, witalność… Eksponowane prace – czytam w katalogu wystawy – są wynikiem przeniesienia uchwyconych podczas dalekich, egzotycznych podróży kompozycji złożonych z odważnych kontrastów i zestawień barwnych, które były mu do tej pory obce. Zachwyt kulturą Dalekiego Wschodu i obu Ameryk przejawia się w prezentowanych na obrazach formach i symbolice (…).

Wystawę Kolor mieć tworzą trzy grupy obrazów: pierwszą są sporych formatów płótna będące malarskimi wspomnieniami z podróży, drugą kolorystyczne fantazje, trzecią bliskie im fotografie, które autor tak opracował, że  mają charakter barwnych impresji.

Obraz Leonarda Franciszka Berendta
Obraz Leonarda Franciszka Berendta

Najliczniejsze są prace malarskie. Rzeczywiście, ich kolorystykę, a przede wszystkim skontrastowanie należy uznać za odważne. Kolory są wyraziste, ostre. Kompozycje zapewne mają początek w zapamiętanych wyimkach przestrzeni, ale formę kształtuje wyobraźnia artysty. Czasem można wskazać, czasem się domyślać, który zakątek świata inspirował autora, jednak wskazanie konkretnego miejsca byłoby ryzykowne. Obrazy nie są reporterskimi szkicami, a skonkretyzowaniem wrażeń. Owszem, autor czerpie z różnych kultur, różnych estetyk, ale nadaje przedstawieniom rys osobisty. Kolorami opowiada o sobie w świecie – o swoim świecie. Niekiedy wydają się naiwne i proste, niekiedy wyrafinowane i złożone… Nęcą zagadkowością, zaskakują…

Inne są kolorystyczne fantazje – są stonowane, a nie skontrastowane; kolory się przenikają, kłębią… To, co autor przedstawia zdaje się wyobrażeniem czegoś, co się dzieje czy działo gdzieś bardzo blisko, w oddaleniu i gdzieś bardzo daleko…

Impresje początkowane obrazem zarejestrowanym na matrycy aparatu fotograficznego to zbliżenia i plany ogólne. Tu konkret – zardzewiała śruba, jakiś mechanizm, architektura miasta – jest uchwytny, ale zaciekawia malarskość fotogramów, impresyjne przedstawienie rzeczywistości.

Każda grupa obrazów na wystawie Mieć kolor odsłania inny obszar przenikania się uważnego spojrzenia i wyobraźni. Każdy obraz uzewnętrznia malarską wrażliwość autora, jego ciekawość świata, przede wszystkim kolorów. One są dla niego pierwszoplanowe w oglądanym świecie, i to od nich – od ich zderzenia i zespolenia – zależy to, co artysta przedstawia. Przyciągają wzrok, zatrzymują i ożywiają wyobraźnię. Pozostawiają oglądającego w przestrzeni, w której ciekawość okazuje się radością… 

Leonard Berendt pokazał w Niebieskiej Kamienicy różne obrazy. Wystawa sprawia jednak wrażenie spójnej: ogląda się ją z przekonaniem, że autor starannie wybrał prace. Myślę, że to wrażenie nieprzypadkowości cząstek pokazanego świata bierze się z osobowości artysty – i można dopowiedzieć, że ogląda się te obrazy z ufnością w szczerość twórcy.