GRAFIKI RAJMUNDA LEWANDOWSKIEGO

Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku wystawą Rajmund Lewandowski (1927-1986). Piewca ziemi dobrzyńskiej eksponowaną w gmachu Zbiorów Sztuki przypomina niezmiernie ciekawego artystę, którego dokonania są ważne nie tylko dla naszego regionu. Był wybitnym twórcą drzeworytów i linorytów, w tym małych form graficznych – ekslibrisów. Począwszy od 1964 r. stworzył ponad 500 grafik, w których … Czytaj dalej GRAFIKI RAJMUNDA LEWANDOWSKIEGO

OKLADKA 1-2.17

GRAFIKI RAJMUNDA LEWANDOWSKIEGO

Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku wystawą Rajmund Lewandowski (1927-1986). Piewca ziemi dobrzyńskiej eksponowaną w gmachu Zbiorów Sztuki przypomina niezmiernie ciekawego artystę, którego dokonania są ważne nie tylko dla naszego regionu. Był wybitnym twórcą drzeworytów i linorytów, w tym małych form graficznych – ekslibrisów. Począwszy od 1964 r. stworzył ponad 500 grafik, w których wiodącym motywem była ziemia dobrzyńska i rodzinne Lipno – pisze w katalogu wystawy Adam Zapora. – Z czasem zainteresował się małą formą, co zaowocowało nie tylko bogatą kolekcją kilku tysięcy ekslibrisów pochodzących z całego świata, ale też 489 autorskimi kompozycjami. Prace Rajmunda Lewandowskiego prezentowane były na blisko 250 wystawach zbiorowych i ponad 100 indywidualnych, zarówno w kraju, jak i za granicą. Ponadto artysta był współzałożycielem i aktywnym działaczem Towarzystwa Miłośników Ziemi Dobrzyńskiej, docierającym do cennych materiałów źródłowych badaczem dziejów regionu, autorem naukowych i popularnonaukowych opracowań, dziennikarzem, poetą, satyrykiem, m.in. autorem scenariuszy audycji radiowych. Był też filatelistą.

Artystą, regionalistą i społecznikiem był poza pracą zawodową. Był lekarzem, absolwentem Pomorskiej Akademii Medycznej, specjalistą w dziedzinach kardiologii i okulistyki; pracę w państwowej służbie zdrowia łączył z praktyką prywatną.

Urodził się, niemal całe życie mieszkał i pracował, zmarł i został pochowany w Lipnie. Rozległość jego dorobku, obejmującego wiele dziedzin, wzbudza zdumienie. Podziw budzą jego dokonania artystyczne, zwłaszcza że nie ukończył uczelni plastycznej. Nie był wszakże artystą amatorem: należał Bydgoskiego Oddziału Związku Polskich Artystów Plastyków, co dawało mu status profesjonalisty.

Najpierw rysował, malował akwarele. Później – w warunkach domowych! – zajął się akwafortą i akwatintą. Porzucił te techniki dla drzeworytu i linorytu. Pozostał – pisze Adam Zapora – wierny czerni i bieli, zmieniły się jednak ich proporcje i ekspresja. Z subtelności drobnych linii, delikatnych świateł i aksamitnych cieni wyłoniły się dynamiczne akordy ciemnych szerokich pasów drgających na jasnym tle. (…)

Koncentrując się na grafikach, zarówno tych dużych, jak i małych formach, wyróżnić możemy tematyczne zbiory: Ziemia Dobrzyńska, Stare Lipno, Lipno, Legendy Kaszubskie, Legendy Lipnowskie, Teka ciechocińska, Teka biecka, Portrety, Impresje z Ukrainy, Włocławski plener, Włocławska celuloza, Motywy z Lipna oraz ilustracje do wierszy Jerzego Pietrkiewicza, Piotra Gołębskiego, Mariana Turwida, Kazimierza Jułgi, Seweryna Skulskiego, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego i Dagniji Drejki. (…)

Rozwijane talenty wyostrzyły zmysł obserwacji artysty, który miał wielki wpływ na zainteresowania sztukami plastycznymi i tematami podejmowanymi w grafikach czy rysunkach. Cała działalność lipnowskiego mistrza jest złożonym układem myśli i tendencji twórczych – badacz i historyk znajduje swe odbicie w cyklach graficznych poświęconych ziemi dobrzyńskiej, Lipnu, wydarzeniom z przeszłości, legendom, satyryk widoczny jest w ekslibrisach, które uwydatniły jego zmysł krytyczny i analityczny w autorskich wstępach do katalogów i opracowaniach własnego zbioru księgoznaków.

Na włocławskiej wystawie znalazło się dziesięć rysunków i prac wykonanych tuszem oraz siedemdziesiąt cztery grafiki w technice drzeworytu, linorytu, akwaforty i metalorytu. Większość wystawianych dzieł pochodzi ze zbioru Zdzisławy Lewandowskiej. Choć wystawa wcale nie ma kameralnego charakteru, pokazywana jest skromna część dokonań artysty, co wynika tyleż z możliwości wystawienniczych, co i troski o spójność ekspozycji.

W eksponowanych grafikach widać, z jaką perfekcją Rajmund Lewandowski podporządkowywał tematykę kompozycji technikom linorytu i drzeworytu. Krajobraz miejski – Lipna i Rypina – współczesnego twórcy oraz z przeszłości, pejzaże rustykalne, natury i architektury, ilustracje opowieści zyskują w drzeworytach i linorytach nastrój, w którym to, co było ściśle łączy się z tym, co jest. Każdy kadr zdaje się tajemniczy, nieoczywisty. Te grafiki znakomicie mieściłyby się w książkach, jako ilustracje, dodające edycjom uroku, wartości. Ujmują nostalgią, urodą świata, zarówno przedstawianego, jak i tego, który same tworzą.

Choć widać związek kompozycji Rajmunda Lewandowskiego z literaturą, one same, nawet jeśli pozwalałyby się opowiedzieć, są formami zwięzłymi, syntetycznymi. Autor był powściągliwy w doborze elementów tworzących grafiki, odnoszę wrażenie, że umieszczał na płaszczyźnie to tylko, co było niezbędne dla przedstawienia wyobrażonego czy podpatrzonego wyimka rzeczywistości. Przy tym należy określić Rajmunda Lewandowskiego jako artystę tyleż o ciekawej wyobraźni, co i ogromnej inwencji twórczej.

Choć posługiwał się czernią i bielą oraz przestrzenią, która jest między nimi, jego prace tchną radością, a niekiedy ujawniają niepospolite poczucie humoru autora. Oglądając te grafiki, ma się wrażenie, że ich autor lubił świat i ludzi. Przyciąga to do nich, a warsztatowa perfekcja wzbudza do nich zaufanie. W pełni jest zrozumiałe uznanie, jakim grafiki Rajmunda Lewandowskiego darzyli zarówno znawcy sztuki, wśród nich koledzy plastycy, jak i jej miłośnicy.

Wystawę Rajmund Lewandowski (1927-1986). Piewca ziemi dobrzyńskiej można oglądać, kierując uwagę zarówno ku jej walorom artystycznym, jak i edukacyjnym. Ponieważ uwypukla pociągający urok drzeworytu i linorytu, jej oglądanie jest piękną przygodą z grafiką jako dziedziną sztuk plastycznych. Można na eksponowane prace spoglądać poprzez jej autora – twórcę wybitnego, cokolwiek jednak już zapomnianego; tu można ją ująć w kontekście twórczości grafików w regionie kujawsko-pomorskim w ostatnich dziesięcioleciach, a także w kontekście sztuki książki. Można pokazywanym pracom przypatrywać się, skupiając uwagę na warsztacie artysty, a więc mając na celu poznawanie tradycyjnych technik graficznych. Można wreszcie kierować uwagę ku przedstawieniu ziemi dobrzyńskiej: jej dziejom i krajobrazowi.   

Wystawę ogląda się z przyjemnością, do czego przyczynia się klarowność jej opracowania plastycznego autorstwa Magdaleny Kolanowskiej. Cennym wsparciem w poznawaniu artysty i jego dzieł jest starannie opracowany katalog wystawy, zawierający wnikliwe teksty jej komisarza Adama Zapory.