FOTOGRAFICZNE DEBIUTY WE WŁOCŁAWKU

W Centrum Kultury Browar B. jesienią były pokazywane debiutanckie indywidualne wystawy fotografii: Portret dziecka Anny Graczyk i Wykadrowany surrealizm. Digital art Konrada Sobczaka. Autorzy mieszkają we Włocławku, fotografia jest ich pasją. Anna Graczyk jest polonistką, uczy języka polskiego w Szkole Podstawowej nr 22 we Włocławku. Fotografuje od kilkunastu lat, swoje umiejętności doskonaliła na Warsztatach Fotografii … Czytaj dalej FOTOGRAFICZNE DEBIUTY WE WŁOCŁAWKU

OKLADKA 1-2.17

FOTOGRAFICZNE DEBIUTY WE WŁOCŁAWKU

W Centrum Kultury Browar B. jesienią były pokazywane debiutanckie indywidualne wystawy fotografii: Portret dziecka Anny Graczyk i Wykadrowany surrealizm. Digital art Konrada Sobczaka. Autorzy mieszkają we Włocławku, fotografia jest ich pasją.

Anna Graczyk jest polonistką, uczy języka polskiego w Szkole Podstawowej nr 22 we Włocławku. Fotografuje od kilkunastu lat, swoje umiejętności doskonaliła na Warsztatach Fotografii Artystycznej Wiele dróg – jedna pasja.

Na wystawie autorka prezentowała wykonywane we wnętrzach i w plenerze portrety niemowląt i dzieci kilkuletnich. Były tu zdjęcia dzieci śpiących, zamyślonych, uśmiechających się i śmiejących. Ukazywały świat dziecka, podpatrywany z zaciekawieniem i czułością. W większości zdjęcia były starannie inscenizowane, z dbałością o rekwizyty, stroje, otoczenie bohaterów fotografii. Zostały wybrane spośród ujęć wykonanych podczas sesji, ale i znalazły się na wystawie fotografie o charakterze reporterskim.

Anna Graczyk portretuje dzieci, eksponując ich naturalny wdzięk, urodę, ale i tworzy w kadrach maleńkie opowieści o dziecięcym świecie. Tak na przykład nieprzypadkowa zdaje się obecność psów, zapewne przyjaciół dziewczynek i chłopców. Można zastanawiać się nad troskami bohaterów zdjęć, odgadywać, jakie mają charaktery, co je zajmuje, bawi…

Fotografie przyciągały uwagę urodą komponowanych obrazów. Oczywiście, pierwszoplanowe były urok dzieci i tajemniczość ich świata. Zdjęcia zyskiwały sugestywność dzięki plastycznej aranżacji, precyzji oświetlenia, harmonii tego, co znalazło się w kadrze.  

W komentarzu do wystawy można było przeczytać, że jako polonistka Anna Graczyk swoich uczniów uwrażliwia nie tylko na piękno ojczystego języka, ale także uczy, jak skomponować kadr fotograficzny, aby zatrzymał na dłużej uwagę odbiorcy. Jej uczniowie są laureatami wielu konkursów, zarówno polonistycznych, jak i fotograficznych.   

Konrad Sobczak z zawodu jest kucharzem, fotografuje od kilku lat. Jak wyznaje, fotograficzną przygodę rozpoczął od wykonywania zdjęć telefonem komórkowym. Jestem jeszcze młodym  fotografikiem – mówi – który nieustannie poszukuje swoich ścieżek. Zarejestrowane na matrycy cyfrowej lustrzanki kadry poddaje obróbce w programach komputerowych, co ściśle łączy się z urzeczywistnianymi zamysłami twórczymi. Fotografując – wyznaje – staram się ukazać to, co niemożliwe, a jednocześnie niewysłowione w swojej formie. Surrealizm – nieposłuszny i niesforny środek wyrazu jest tym, co uwielbiam najbardziej. W tworzeniu nierzeczywistych obrazów pomaga mi muzyka, bo wyzwala twórczą ekspresję, która pomaga mi docierać do ludzi. Jako wzorce wskazuje fotografie Joela Robinsona i Roba Woodcoxa.

Autor przedstawia młodych ludzi, może swoich rówieśników. Odrealnia ich poprzez sytuację, kontekst, a także wygląd. Przywodzą na pamięć bohaterów filmów grozy… Mają blade twarze, z ust sączy im się krew… Nie przerażają jednak, raczej niepokoją. Zdjęcia są inscenizowane: oglądając je, ma się wrażenie podpatrywania scen tajemnych, uczestnictwa w spektaklu teatru tańca; scenografia widowiska jest osobliwa, jakby inspirowana snem o katastrofie. Oto brodzi w chmurach Anioł zatraconego lądu: dziewczyna w białej sukience; atrybutem anielskości są tu białe skrzydła. W Nicości unosi się na wodzie łódź z domostwem na pokładzie. Zniszczona łódź osiadła na mieliźnie – to jej Ostatnia przystań. Ale też widzimy dziewczynę w Jesiennym tańcu, Tańcu z wiatrem, w tanecznych ruchach przemieszczającą się Po wodzie, na której unoszą się papierowe łódeczki.

Niekiedy autor bywa przewrotny, pokazując na przykład w Sztuce latania otoczonego balonami chłopaka w kapeluszu, z którego nie zdjął gogli, albo w Burzy umysłów dwóch młodych ludzi siedząc, medytuje;  coś z nich się wydobywa, dymi się, kłębi…

Przestrzeń, odludną bądź kosmiczną, określają chłód, szarość mgieł, dymów, chmur. To mroczne lasy, pustkowia, wodne przestwory… Są tu zwierzęta, dziwne stwory, młodzi ludzie szarpani przez ptaki, krwawiący… Są anioły, wampirzyce i wampiry…

Autor przetwarza zarejestrowany obraz fotograficzny, zderzając fragmenty świata rzeczywistego i fantastycznego. Czy przedstawia katastroficzną wizję świata? Raczej pokazuje jego alternatywne warianty, mające pewnie u początków przekonanie, że nic nie jest takie, jakie zdaje się, gdy się patrzy. Wyczuwa się obawy, lęki. W swoich poszukiwaniach Konrad Sobczak skupia się na formie fotograficznych opowieści, przyciąga uwagę techniczną biegłością, umiejętnością korzystania z programów komputerowych.  

Fotograficzne doświadczenia, zainteresowania i postawy artystyczne Anny Graczyk, i Konrada Sobczaka są różne. Oboje prezentowali już swoje zdjęcia, między innymi w internecie, zaś wystawy w Centrum Kultury Browar B. są ich debiutami w przestrzeniach ekspozycyjnych. Te prezentacje należy określić jako spotkania z wyraziście zarysowanymi osobowościami artystycznymi. Ze względu na wieloletnie doświadczenia fotograficzne Anny Graczyk i umiejętności Konrada Sobczaka wykorzystywania w procesie twórczym narzędzi elektronicznych uznawszy, że są w sztuce amatorami, trzeba dodać: zaawansowanymi. Zarazem te dwie debiutanckie wystawy dowodzą rozległości obszaru nie tyle rozdzielającego, co łączącego fotografię amatorską i profesjonalną.